sobota, 14 grudnia 2013

Spotkania towarzyskie

Dziś wieczorem czekają nas dwie parapetówki w tym samym czasie.
Najpierw zaliczamy jedną. Potem drugą.
Spotkamy ogromną część naszych znajomych z "różnych bajek".

I teraz uwaga, będzie wyznanie z serii "brzydkie":
obawiam się tego, że któraś mi oznajmi, że jest w ciąży.

Chociaż będę miała pretekst i wymówkę, do wyżłopania co najmniej 1 butelczyny wina.

11 komentarzy:

  1. W takim razie udanych imprez i mam nadzieję, że będzie więcej powodów do upijania się na wesoło niż na smutno :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj pierwszy raz tu jestem u Ciebie i przeczytałam Cię od dechy do dechy. Zmagamy się z podobnymi problemami do Waszych. U nas niby wszystko jest OK ale my nadal bez potomstwa. Rozumiem Cię doskonale bo przed nami też chyba pierwsza inseminacja będzie. Dodatkowo chciałam Cię tylko pocieszyć i wesprzeć w kwestii badania drożności jajowodów. Też się tego nieco obawiałam choć moja arcydelikatna ginekolog zapewniała, że to nie powinno nic boleć. Faktycznie. Było jedynie nieprzyjemne ale do bólu było daleko. Trzymaj się dziewczyno i dbaj o siebie w kwestii spokoju i... spokoju. To ważne. Ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, witaj! Miło witać nowych gości u mnie.
      Przykro mi, że również Tobie / Wam przyszło się zmagać z niepłodnością, tą francą cholerną.
      Ja nie wiem, czy my do tej insemki podejdziemy czy nie, bo jak wiesz pewnie po przeczytaniu łzawej story ostatnich miesięcy mojego życia, mamy fatalne wyniki nasienia.
      Zobaczymy. Mam wrażenie, że jesteśmy coraz bliżej in vitro.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  3. No i jak? Kac jest? Popiłaś? Pobalowałaś? Jakieś ciąże w okolicy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Neeee, kaca nie ma.
      Poszliśmy tylko na jedną imprezę, bo się tak pokłóciliśmy, że dramat. Kłóciliśmy się i kłóciliśmy, że dotarliśmy na tę drugą imprezę dopiero na 22:30. Ale wieczor był miły, mimo wszystko :)
      Bilans ciąż: zero!

      Usuń
  4. Może i bez ciąży się uda ;) A wino zawsze dobre - niezależnie od okazji!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta, ciąży nie było, ale butelczyna czerwonego - a i owszem ;)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. tak tak, melduję się żywa. Właśnie zabieram się za wpis z relacją ostatnich wydarzeń, bo trochę się działo.

      Usuń