czwartek, 9 stycznia 2014

I po krzyku!


Jestem już po i pozdrawiam Was ze szpitalnego łóżka!

Nie było tak źle, ale tuż przed histerie urządziłam nieziemską.

Leżę na sali z 2ma dziewczynami po laparoskopii, czekam na wyniki i zdałam sobie sprawę, że bolesne badanie to nie najgorsze czego powinnam się obawiać.

Czekam na wynik.
Dam znać.

Baaardzo Wam wszystkim dziękuję za wsparcie :))

Update:
Jestem już w domku.
Mam wynik:
Wszystko ok!

Jajowody drożne całkowicie, macica ładna, gładka, bez zrostów.
W sumie jestem zdziwiona, bo miałam kiedyś wymrażaną nadżerkę.
Generalnie: wszystko okej!

Tylko widok masy kobitek w ciąży, świeżo upieczonych tatusiów z nosidełkami w rękach pełnymi niemowląt, tochę mnie podłamał.

Ale poznałam dziś wiele dzielnych, walczących kobitek i ich różne historie i myślę, że spotkamy się jeszcze kiedyś. Na porodówce.

15 komentarzy:

  1. Jak stałam ubrana w sam fartuch przed lustrem w łazience też pomyślałam o trzaśnięciu zdjęcia ale telefon zostawiłam w torebce a torebkę z mężem w korytarzu i zdjęcia nie mam. Za to Twoja poza zajebiaszcza! No i czekam niecierpliwie na wynik:) a lekarz podczas badania nic nie mówił? Bo u mnie zdawał relację na bieżąco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, dasz dostęp do siebie?
      Bo nie mogę wejść na Twojego bloga. Mogem? :)

      Usuń
    2. si tylko potrzebuje adres mailowy :)

      Usuń
    3. Proszę: pinkthinkblog@gmail.com

      Usuń
  2. Zgadzam się poza w rozkroku boska :) super, że wszystko ok, czyli że jeszcze leczenie męża i działacie?

    OdpowiedzUsuń
  3. Małż już przeleczony hormonkami. W przyszłym tygodniu idzie na badanie nasienia.
    A z tym badaniem nasienia, udamy się chyba od razu do dr Sobkiewicza - dyrektora kliniki Salve. Liczę, że on nam powie, czy warto próbować inseminacji, czy od razu in vitro. I cokolwiek wskaże - od razu się na to zapisujemy.

    Mam miłe wrażenia po dzisiejszym pobycie w Centrum Zdrowia Matki Polki. Zastanawiam się jeszcze, czy nie uderzyć do tego ich centrum płodności.. no ale cóż oni nam jeszcze mogą wymyślić nowego? Chyba już nic. Już nie ma co badać. Wszystko zbadane. Scenariusze się wyczerpują.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ulżyło po tej wiadomości o drożnych jajowodach, co?:) Informacja prima sort. Bardzo się cieszę:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rewelacja !
    To teraz szybciutko powtórzyć badanie nasienia i do doktorka .
    Każdy dzień przybliża Cie do szczęścia .

    No , to kolejna wizyta w szpitalu na porodówce ! Tego Ci życzę .

    OdpowiedzUsuń
  6. Prawdziwa dama do szpitala idzie w pełnym pedicure :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaa eheś, pełnym ;)))) Gdybyś tylko z bliska się przyjrzała.. ;))

      Usuń
  7. To świetna wiadomość :) Ja też miałam robione hsg i również histerię urządzałam, ale nie taki diabeł straszny, jak go malują :) Trochę pobolało, ale do wytrzymania, a po głupim jasiu miałam nawet całkiem przyjemne stany ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, rzeczywiście, nie taki straszny. Doszłam do wniosku, że owszem - trochę to bolało, ale najgorszy był ten strach i panika przed, bo trwała dłuuugo. Taki paniczny strach przed "legendarnym" badaniem.
      Tylko, że ja nie dostałam głupiego jasia. Tylko ketonal w zastrzyku w tyłek.

      Usuń