sobota, 8 marca 2014

Plan


Źródło obrazka oraz tekstu: profil Astig FM na Facebook


Me: God, can I ask You a question?
God: Sure

Me: Promise You won't get mad

God: I promise

Me: Why did You let so much stuff happen to me today?

God: What do u mean?

Me: Well, I woke up late

God: Yes

Me: My car took forever to start

God: Okay

Me: at lunch they made my sandwich wrong & I had to wait

God: Huummm

Me: On the way home, my phone went DEAD, just as I picked up a call

God: All right

Me: And on top of it all off, when I got home ~I just want to soak my feet in my new foot massager & relax. BUT it wouldn't work!!! Nothing went right today! Why did You do that?

God: Let me see, the death angel was at your bed this morning & I had to send one of My Angels to battle him for your life. I let you sleep through that

Me (humbled): OH

GOD: I didn't let your car start because there was a drunk driver on your route that would have hit you if you were on the road.

Me: (ashamed)

God: The first person who made your sandwich today was sick & I didn't want you to catch what they have, I knew you couldn't afford to miss work.

Me (embarrassed):Okay

God: Your phone went dead because the person that was calling was going to give false witness about what you said on that call, I didn't even let you talk to them so you would be covered.

Me (softly): I see God

God: Oh and that foot massager, it had a shortage that was going to throw out all of the power in your house tonight. I didn't think you wanted to be in the dark.

Me: I'm Sorry God

God: Don't be sorry, just learn to Trust Me.... in All things , the Good & the bad.

Me: I will trust You.

God: And don't doubt that My plan for your day is Always Better than your plan.

Me: I won't God. And let me just tell you God, Thank You for Everything today.

God: You're welcome child. It was just another day being your God and I Love looking after My Children...



I to jest dla mnie osobiście jedna z najtrudniejszych stron in vitro.
Czy to, że to zrobię, że spróbuję.. jest wbrew woli? Wbrew innemu planowi jaki jest wobec mnie / nas?
Nikt nie zna odpowiedzi na to pytanie.  





8 komentarzy:

  1. Myślę, że jeśli in vitro jest wbrew woli, wbrew planowi - to się po prostu nie powiedzie. Wtedy nadal trzeba ufać w Jego wolę. Choć cały czas jest ona dla nas tak niejasna, tak niezrozumiała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak... po chwili przemyśleń myślę, że dokładnie tak jest.
      Mało tego - zaczynam wierzyć, że tak właśnie miało być.

      Usuń
  2. Ajajaj... piękna historia...
    Trudne pytanie zadałaś. Gdy straciłam dziecko i byłam zrozpaczona jedna z moich koleżanek, lekarka, powiedziała mi:
    - Wiesz, poronienie, to nie jest tragedia. Urodzenie dziecka z wadami genetycznymi i opieka nad nim do końca życia, to jest dopiero tragedia.
    Wtedy na nią się wkurzyłam i kilka miesięcy nie odzywałam.

    Co do kwestii Bożego Planu. Jeżeli wierzyć, że idziemy zadaną nam drogą - to pewnie i Ty nią podążasz... idąc w metodę in vitro. Zawiłe to strasznie, wiem.

    Mi poukładać myśli pomogły słowa mojego Ex-Mnicha
    - Mocno wierzę, że każde życie jest od Boga i bez jego woli żadne dziecko nie przyszło by na świat.
    I tego się trzymam.

    (A potem jeszcze jednego duchownego z pociągu, który z miłością wysłuchał mojej historii i rzekł:
    - In vitro to grzech jak każdy inny. I też jest Ci wybaczony.)
    Jeśli za bardzo pojechałam po kaznodziejsku, to przepraszam :) To dla mnie temat rzeka, który niestety zgłębiam samodzielnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie po kaznodziejsku :)
      Podzielam Twoje myślenie i ostatnio zaczęłam dochodzić do tego, że to nasze całe in vitro, to jest chyba taki Boży plan. Moje myślenie jest całkowicie sprzeczne z kościołem, ale... well.. tak czuję, że tak to ma być. I te badania wczorajsze, które pokazały 10% zdrowych plemników (czyli mało), i te moje groźne dla płodu bakterie - może IVF to jest właśnie ten plan, żeby to wszystko jakoś obejść?

      Nie czuję, żebym robiła coś złego..

      A ten ksiądz, którego spotkałaś w pociągu. Super.
      Już Ci pisałam kiedyś, że moim zdaniem to jest taki dobry anioł, którego Ci sama Bozia zesłała ;)

      Buziaki.

      Usuń
    2. :)))

      Zbieram się w sobie, by tego Anioła odwiedzić. Akurat w tym tygodniu będę dwukrotnie w jego mieście - ale jakoś odwagi mi brak. Potrzeba duchowości ogromna, ale przy każdym zbliżeniu do Kościoła odrzuca mnie z siłą katapulty. Ciągle próbuję, wierząc gdzieś, że to JA czegoś nie rozumiem i że może będzie mi TO dane kiedyś odkryć.

      Usuń
  3. Nie głów się nad tym, będzie co ma być i tak, jak ma być :) Może właśnie taki jest plan z góry? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie, coś w tym jest..
      Może to jest właśnie taki plan z góry ;)

      A jak Ty się czujesz Moja Droga? :)

      Usuń
    2. W tej chwili genialnie:) Wszystko poszło po mojej myśli, mam już termin cc! W wolnej chwili napiszę notkę na ten temat, dzisiaj jestem oszołomiona radością hehe.

      Usuń