środa, 30 kwietnia 2014

Akcja - stymulacja


Źródło: http://www.zazzle.co.uk

Nadeeejszła wiekopomnaaa chwilaaaaaa.

Przemiła pani w przytulnym pokoiku zabiegowym w klinice zrobiła nam szybki wykład na temat przyrządzania zastrzyków i zaserwowała mi dwa piękne szoty w niezbyt pokaźną "oponkę" na brzuchu. 

Trochę bolało, ale moja radość jest ogromna.
Czuję ulgę, bo kilka ostatnich dni było koszmarem oczekiwania.

Małż obchodzi się ze mną jak z jajkiem.
Nosi torby. Sprząta. Karmi. Chucha. Znosi wszystkie moje fochy i foszki.
Jest boski. 

Na koniec dnia połknęłam garść leków, naciągam kordłę na głowę i zamierzam się wyspać.

Niech jajka rosną, ku chwale ojczyzny.


6 komentarzy:

  1. Amen:) Ja stale czekam na małpę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Carrie, dziwie się, że u mnie przyszła tak szybko, po wszystkich przebojach. U Ciebie też niebawej się pojawi i wystartujesz :))
      Moje wrażenia po zastrzykach:
      Gonal - zupełny luzik (to w tym gotowym penie). Czujesz tylko delikatnie wejście igły a wstrzykiwanie płynu zupełnie nie. Skurczybyk drogi ale chociaż bezbolesny praktycznie w 100%

      Merional- trzeba to samemu przygotować, ale jest to proste w obsłudze. Wstrzykiwanie płynu jest odczuwalne, troszkę szczypie i piecze w trakcie wstrzykiwania a potem chwilę po. Jest to porównywalne do zastrzyków, które brałam na rozrzedzenie krwi, kiedy miałam nogę w gipsie. Spokojnie da się przeżyć. Myślałam, że będzie jakoś gorzej, więc się wczoraj mocno uspokoiłam.

      Buźka ;)

      Usuń
  2. Zatem trzymam kciuki, żeby wszystko się udało, a jajka rosły zdrowo :) Powodzenia !!!

    OdpowiedzUsuń