piątek, 25 kwietnia 2014

Histeroskopia zaliczona!

Za mną kolejny krok milowy.
Miałam dziś histeroskopię i wszystko ok!

Sam zabieg nie był straszny. Był na pewno mniej nieprzyjemny niż HSG.
Najgorsze było czekanie na zabieg - czekałam od 11:00 do bodajże 14:00.
No i welflon... Jezusku.. jakie to było straszne. Nigdy nie miałam wcześniej welflonu.
Ręka z zainstalowanym urządzeniem była jakby z drewna, jakby nie była częścią mojego ciała.

Ze mną na zabieg oczekiwało kilka dziewczyn. Chyba wszystkie w przygotowaniu na IVF.

Najważniejsze, że moja macica jest piękna, zdrowa i po lekkim remoncie.
Gotowa na swojego pierwszego lokatora. 

Jutro o 9:50 mam wizytę u Ojca Dyrektora, podczas której rozpiszemy procedurę.
Jedziemy razem z Małżem, bo to ważna wizyta.
W blistrze z antykami zostały mi 4 tabletki. Czyli jeśli dobrze liczyć, nowy cykl zaczynam za... 5 dni.
A z nowym cyklem, jeśli wszystko dobrze pójdzie, rozpoczynam stymulację.

Bardzo się cieszę.
Jestem uber-podekscytowana.
Jedyną rzeczą, o której jestem obecnie w stanie myśleć jest IVF.
Wszystko pozostałe na ten moment jest nieważne.

3 komentarze:

  1. :-))))
    Super! Kolejny krok, kolejna przeszkoda za Tobą. Teraz spiąć pośladki i tanecznym krokiem przejść przez IVF :-)
    Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe.. juz to widzę oczami wyobraźni ;))) szczególnie te spięte pośladki ;))

      Usuń
  2. Świetnie, że już po i że wyniki jak trzeba :)
    Teraz ruszamy do boju!!

    OdpowiedzUsuń