piątek, 11 kwietnia 2014

PMS do potegi entej

Niestety, od wczoraj sytuacja niewiele się rozwinęła i nie jest mi już do śmiechu.
Brzuch boli dość znacznie, w taki irytujący sposób. Jakby już, teraz, za raz, natychmiast miała chulnąć największa łachudra świata.
Cała moja twarz pokryta jest pryszczami a czuję się po prostu koszmarnie. Koszmarnie.
Czuję, że targają mną hormony. 

Sytuacja w gaciach jakaś tam jest, ale na tyle dziwna, że nie jestem w stanie jej zakwalifikować, czy to jest okres, czy plamienie. Wszystkie znamiona wskazują na okres, ale jest tego po prostu za mało.
Okres właściwy powinnam dostać w ubiegłą sobotę. W dniu kiedy zaczęłam brać antyki, w mojej opinii, miałam do tego pełne podstawy. Sęk w tym, że okres nie rozkręcił się. 

Dzwoniłam do kliniki, ale tam panie na recepcji są kompletnie niekumate.
Ojca Dyrektora nie będzie do przyszłego tygodnia, więc umówiłam się dziś na 15:40 do jakiegoś innego lekarza - ginekologa, żeby sprawdzić, co się dzieje.
Kolejne 120 zł - ale nic nie poradzę.
Czuję się tak źle, że jest mi to na ten moment obojętne.

Niech lekarz zajrzy do środka i powie co się dzieje, bo oszaleję. 

Pięknie.
I to ma być cykl "wyciszający".
To ja nie pytam, jak będzie wyglądała kulminacja procedury. 

9 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja bym test zrobila

    OdpowiedzUsuń
  3. Niech zagląda i ocenia, żebyś wiedziała, co i jak.
    A nie chcesz testu zrobić? Naprawdę różnie bywa. Właśnie zaszła w ciążę moja koleżanka, 2 lata starań, słabe nasienie, mięśniaki w macicy - miała mieć za tydzień histeroskopię przed in vitro...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurde, że też takie historie się zdarzają wszystkim dookoła.. ;))
      Juti, zobaczymy co powie lekarz. Ale jak jak piszę - mamy już do czynienia z lekkim krwawieniem, więc ciąża raczej nie miała by szans. Buźka.

      Usuń
    2. Nie twierdzę, że to ciąża, ale akurat krwawienie to żaden wyznacznik.
      Ze mnie się LAŁO do końca 1 trymestru, a lekko krwawiłam do 18 tc.

      Usuń
  4. Ta dzisiejsza wizyta to jedyna sensowna rzecz, którą możesz zrobić. Dobrze, że udało Ci się na nią umówić. Podobną historię jak Ty miałam przed badaniem drożności. Czekałam tej łachudry jak zbawienia, bo od niej zależał termin przeprowadzenia badania, a ta łajza, jak na złość, rozkręcała się jakimś cholernym poplamianiem przez ponad tydzień. I oczywiście pojęcia nie miałam - to okres w końcu, czy nie..? W szpitalu pierwsze, co mi wtedy kazano zrobić, to sprawdzić, czy nie zaciążyłam. Jednak cudu nie było, organizm, jak lekarz potem obstawiał, odpieprzał cyrki jako efekt licznych stresów. Bo i faktycznie, łeb wówczas miałam kwadratowy od nadmiaru licznych problemów.
    Jeśli na cud ciąży nie ma co liczyć, to ta wizyta jest konieczna. Spokoju życzę i unormowania się sytuacji. Dawaj znać po wizycie co i jak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki.
      Na cud ciąży nie liczę dziewczyny i w sumie - lepiej nie - bo jednak jest krwawienie. Teraz trochę się rozkręca, ale jeszcze dość daleko od ideału.
      Gdybym była jakimś cudem w ciąży, brała antyki i jeszcze do tego, bądź co bądź, krwawiła, to było by niewesoło. Bo już obecnie nie można tego nazwać plamieniem tylko lekkim krwawieniem.

      Ostatnia wizyta w toalecie mnie miło zaskoczyła, ale do cholery... to nie to co zazwyczaj.
      Pozdro. Dam znać po wizycie.

      Usuń
  5. Życzę Ci jak najlepiej. Trzymaj się :*

    OdpowiedzUsuń