czwartek, 26 czerwca 2014

9 dpt: emocjonalna sieczka

Zaczęłam ostro świrować.
Małżon w duecie z moją mamą na wieść o plamieniu dostali szaleju.

Wczoraj, szykując się do spania, odkryłam, że największe plamienie miało miejsce w nocy z wtorku na środę. Wywróżyłam to z pidżamowych gaci. Na turkusowej, lekkiej mgiełce eleganckiej, amerykańskiej, prezentowej pidżamy, pojawiły się fantazyjne mazy. Wczoraj druga połowa dnia aż do teraz była cisza a teraz, o ile mnie oczy nie mylą, znowu coś się pojawiło.

Gdyby mnie ktoś przyuważył na kiblu, to by pomyślał, że albo jestem psychiczna albo mam jakiś fetysz. Najpierw oglądam majty z odległości jakiś 2 centymetrów, potem zaczynam samodzielną obdukcję prawą kończyną górną. Przed zrobieniem zdjęć telefonem w celu dalszego rozmyślania, powiększania i analizy powstrzymuje mnie chyba tylko resztka godności, jaka mi jeszcze pozostała, siedząc na sedesie.
Na podbicie powagi sytuacji dodam, że wczoraj sam małżon wpadł na pomysł poszukania plamienia implementacyjnego w Google Images. Na szczęście dla Niego - nikt tego jeszcze w sieci nie zamieścił (jak to możliwe?).

Poza plamieniem czuję się dziwnie, o ile mogę ufać samej sobie w odczytywaniu zachowań mojego ciała. Czuję jakiś taki.. spadek odporności. Opryszczka skapitulowała i nie wylazła, ale mam takie fale dreszczy, pokaszliwuję, zaczęło mnie drapać w gardle i generalnie nie jestem w formie. Zdecydowanie.
Na dokładkę mam powiększony węzeł chłonny w lewej pachwinie, co odczuwam podczas poruszania się.

Małżon z rodzicielką kazali dzwonić do kliniki. Był opór z mojej strony, bo na www kliniki i w karcie wypisowej z transferu pisze jak byk:

Po 6-10 dniach od transferu może pojawić się niewielkie plamienie, które nie musi oznaczać niepowodzenia, a często jest pierwszym objawem ciąży. Należy wtedy zwiększyć dawkę Utrogestanu o 1 tabletkę dziennie, zażywać 2-3 razy dziennie No-Spę oraz jeśli to możliwe więcej odpoczywać.

Utrogestan zwiększyłam już wczoraj. Dziś wzięłam jedną NoSpę, po tym, jak wstrząsnął mną spory skurcz w podbrzuszu.

Zadzwoniłam do Pani Embriolog, powiedziałam co i jak. Potwierdziła, że mam zwiększyć dawkę Utrogestanu i, uwaga uwaga, jutro mam się zgłosić na betę. Że 10 dpt jest wystarczający i że jeśli jest ciąża (słysząc to słowo: struchlałam) to w 10 dniu beta już sprawę rozjaśni.
Sikańca mam nie robić, bo nic nie wykaże, zdaniem uczonej Pani Embriolog.

No więc, Moi Drodzy, jutro rano wybieram się skuć żyłę.

Przerażona jestem.
Bo mam w sobie tyle nadziei, że obawiam się, żeby mi los jutro znowu nie zagrał na nosie.
Bo będę musiała zachować przyzwoitą produktywność w pracy, pomiędzy pobraniem a wynikiem (w tym tygodniu moja produktywność w pracy była żenująca, na tle mojej normalnej produktywności i czuję się z tym gorzej niż bohaterowie afery taśmowej).  Dziś wyszłam z pracy w połowie dnia, bo nie byłam w stanie tam wysiedzieć (absolutnie nie w moim stylu).

Przed chwilą na YouTube zafundowałam sobie seans z noworodkami.
Oczywiście skończyło się to płaczem w głos z mantrą pt: "Boże, dlaczego".

Boję się.


21 komentarzy:

  1. Podjarałam się razem z tobą.tabletki trzymam mocno nawet palcami nóg. Niech już będzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. głupi tablet - wpiął mi między słowami "tabletki". trzymam dalej.

      Usuń
  2. Ty się boisz, ja się denerwuję. Siedzisz mi w głowie a raczej Twój brzuch, jak urośnie to mi czaszka pęknie :)
    Jesteśmy z Tobą!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam na wiesci jutro!!!!!
    I trzymam, nie puszczam :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. WoW alevwieści do poduszki, ogromne kciuki i czekamy na wieści i zaciskam moocno kciuki

    OdpowiedzUsuń
  5. Przytulam ...
    I trzymam mocno kciuki za trzy cyferki . Mogą być nawet dwie (na razie )

    P.S.
    W moich okolicach na jutro nie zapowiadają żadnej burzy ...

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzymam kciuki bardzo mocno bardzo bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ooo - nie opublikował się mój wcześniejszy komentarz.... Zatem powtarzam: szykuj żyłkę na jutro! A my z Małżem trzymamy za Was kciuki - pozwoliłam sobie zacytować mu kawałek kiblowej historii, wychichrał się ze mną. Całus!

    OdpowiedzUsuń
  8. trzymam kciuki! przynajmniej juz nie musisz dłużej czekać. oby do jutra :)

    OdpowiedzUsuń
  9. O kurna, juz jutro???
    Po przeczytaniu posta mam supel w zoladku, wiec moge sobie tylko wyobrazic co TY czujesz... Kurcze, gdybym byla bardziej wierzaca, napisalabym, ze sie za Was pomodle. A tak to nie za bardzo mam co zaofiarowac... Przesylam wiec tylko pozytywne mysli (choc Ty raczej juz smacznie spisz, jesli mozesz w ogole zasnac...).
    A jutro od rana bede wypatrywac wiesci. U mnie jest 6 godzin pozniej, wiec moze nawet przeczytam pomyslna (bo innej nawet nie przyjmuje do wiadomosci) nowine na dzien dobry!

    OdpowiedzUsuń
  10. Mocne kciuki za dzisiejszy wynik.Czekam na wieści

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania i reszta!
      Wyniki będą koło 13:00.
      Obiecuję dać znać, jak się tylko dowiem.

      PinkThink.

      Usuń
    2. Będę zerkać z komórki na plaży!!! Pobazgram jeszcze patykiem po mokrym piasku dla pewności...

      Usuń
    3. Mela, Kochana Moja... na ten moment brak mi słów.

      Usuń
  11. Pink, czekam z niecierpliwością (nawet nie próbuję sobie wyobrazić, jaka niecierpliwość w Tobie).
    Ja się będę pewnie po wakacjach szykować do in vitro.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeszcze 1,5 godz. Trzymam kciuki i nie puszczam. Czuje, ze bedzie dobrze... Ze tym razem MUSI BYC DOBRZE! No!

    OdpowiedzUsuń
  13. Oczywiście trzymam kciuki. :)
    Co do tego, że nikt nie umieścił zdjęć na google z plamień implementacyjnych - nic bardziej mylnego. Wystarczy wpisać "implantation bleeding" i przejść do grafik. Choć prywatnie - odradzam. ;)
    Pozdrawiam i czekam na wieści z niecierpliwością.

    OdpowiedzUsuń