poniedziałek, 14 lipca 2014

A teraz serca mam dwa...

... i radość do łez, i miłość po kres ;))

Trudno mi uwierzyć, że to wszystko dzieje się na prawdę. For real.
Nadal jestem w szpitalu. Dziś miałam USG.
Zarodek wyszedł z jaja płodowego i widziałam serce. Pulsujący punkcik, który jest bijącym serduszkiem.

- Widzi pani tutaj o, ten pulsujący punkcik? - zapytała przemiła pani doktor
- No, widzę..
- A wie pani co to jest?
- No, chyba się domyślam..

Nie puszczała dźwięku serca, bo stwierdziła, że nie chce na takiego maluszka napuszczać wiązki ultradźwięków. I jestem jej za to wdzięczna.

Dziś wychodzę ze szpitala do domu.

42 komentarze:

  1. Gartulacje dla dwupaka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hip hip, hurra! Jeszcze się nasłuchasz serducha :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to :) Pani doktor stwierdziła, że za dwa tygodnie posłuchamy sobie serduszka na spokojnie :)) Poza tym leżałam w szpitalu na sali z panią w 34 tygodniu, której pierdylion razy dziennie podłączali KTG więc..:))

      Usuń
  3. Super wiadomość.
    Teraz odpoczywajcie w domu, aż mi się łezka zakręciła w oku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;))
      Odpoczywam, odpoczywam.. Nic innego właściwie nie robię, tylko odpoczywam ;))

      Usuń
  4. Ech, Pink... chyba mi coś wpadło do oka... mrugam i mrugam a obraz wciąż rozmazany... Cudnie się czyta takie relacje:)
    Wracaj do domu i oby Cię szerokim łukiem omijały wszelkie szpitalne historie. Aż do przyszłej wiosny;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tja, ja też łezkę uroniłam na widok pikającej pikawki ;))
      Kto by pomyślał, że tak szybko... ciąża niesamowicie szybko się rozwija.
      I szpitalne historie - zaiste, niech omijają.

      Usuń
  5. Yay!!! Za dwa serducha! I wyjscie ze szpitala! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. I znowu się cieszę, jak dobrze takie wiadomości czytać, a już się martwiłam i czekałam na wieści co u Was! No to niech teraz serducho zdrowo rośnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, te kilka dni czekania na kolejne usg było wyczerpujące.
      Ale na szczęście już po wszystkim.

      Usuń
  7. SUPER!!!!:)):))::):)):):):)

    OdpowiedzUsuń
  8. No to rośnijcie zdrowo :) Gratulacje jeszcze raz :)

    OdpowiedzUsuń
  9. OOOOO cudowności!

    i HA! Ja też zawsze mówiłam, że to jest piosenka o ciąży (choć Małż się upierał, że nie!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To było pierwsze skojarzenie, jakie mi przyszło do głowy, jak zobaczyłam pikawkę ;))
      I faktycznie, coś w tym jest, że ta piosenka mega się z kojarzy z ciążą :))

      Usuń
    2. no bo to o ciąży jest

      Usuń
  10. No ale się wzruszyłam, gratulacje Kochana!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobre wieści :)
    Gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  12. Coś mi zjadło komentarz... Napiszę jeszcze raz - świetne wieści :) gratulacje

    OdpowiedzUsuń
  13. Hehehe:):) Sorki, najpierw napisałam posta a potem spojrzałam na Twojego....:)
    Ale ten tytuł sam się ciśnie co?
    Wielka bucha za serduszko:):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Carrie, spooooko ;)) Tytuł sam się ciśnie ;))
      Gratulacje i uściski. Jest cudownie, no nie?.. :))

      Usuń
  14. Jak bylam w ciazy z corka to na nowo odkrylam te piosenke... I zawsze przy niej ryczalam... ;)

    Niby taki malenki, pulsujacy punkcik a tyle szczescia... Ciesze sie, ze wychodzisz do domu i mysle, ze do pracy nie wracasz, co? :)

    A jak plamienie? Opanowane?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niesamowity punkcik :) Coś niesamowitego..
      Do pracy nie wracam :) Leżę w domu i szczerze powiedziawszy nie mam zbyt wiele siły na nic innego. Jestem bardzo ospała, rozbita, rozlazła. Bez życia zupełnie (paradoksalnie).

      Plamienia póki co opanowane :) Odpukać.

      Usuń
  15. Ale super wieści! :) Taka radość bije z Twojego posta :) I oby tak już zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, tak tak, radość jest ogromna :)
      Pozdrawiamy :)

      Usuń
  16. Wszystko cudnie - i że małe serduszko w Tobie bije, i że szpital opuszczasz, i że niepokojące objawy minęły :) Wzruszyłam się i życzę Wam, żeby ta miłość, która już się w Was zrodziła - trwała faktycznie po kres. I żeby Wasze łzy były już tylko i wyłącznie łzami radości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kochana :))
      Teraz czekamy na Twój telefon :)

      Usuń