piątek, 4 lipca 2014

Pozdro ze szpitala..

Także tego.
Wczoraj nie poszłam do pracy ( no dobra, poszłam na dwie godziny). Przeleżałam większość dnia, przespałam, krzątałam się. Dziś poszłam normalnie.

Koło 15:00 przywitała mnie w toalecie przerażająca sytuacja w gaciach. Ujawniła się brązowo-rdzawa paleta kolorów z krwawymi zaciekami.

Natychmiast pojawił się małżon i wyścig do szpiala. Teściowa, jeszcze w drodze do szpitala, obdzwoniła swojego znajomego gina (którego lobbuje na prowadzącego) który w tymże szpialu pracuje.

No i leżę.
Badająca mnie pani doktor stwierdziła, że jak dla niej to to nie są nawet plamienia.
Wyobraźcie sobie, że mamy prawdopodobnie konflikt serologiczny! Ja mam grupę krwi ujemną a małż dodatnią. Jakoś w klinice nikt tego nie spawdził!

Na szczęście podadzą mi jutro jakiś magiczny zastrzyk z autoimunoglobiną czy jakoś tak.

Planienia ustały póki co.
W szpitalu zostaję do poniedziałku.
Beta 3500.

Strach.

21 komentarzy:

  1. O cholera! Że nie sprawdzili wam konfliktu przy Twojej ujemnej grupie krwi to jakiś absurd!!! Przecież to się wydaje oczywiste... Nie wiem czy tak jest zawsze, ale jeszcze z podstawówki pamiętam, że gdy kobieta ma Rh- to musi uważać. Swoją drogą mnie podczas 5-letniego leczenia niepłodności ANI JEDEN lekarz nie spytał o grupę krwi i ewentualny konflikt. To mi się wydaje nienormalne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam dodać: TRZYMAJ SIĘ i Kropek też niech się trzyma!!! A ja trzymam dalej kciuki!

      Usuń
    2. Wiesz co, troche namieszalam. W klinice zrobili mi badania na przeciwciala i wyszlo, ze ich nie mam.
      Dzis jeszcze raz wzieli mi krew i nadal nie mam, ale i tak podadza mi jutro ten zastrzyk.
      Chociaz pani dr powiedziala ze troche na wyrost i ze mam sie nie doszukiwac problemow tam gdzie ich nie ma. Wiec jakos to bedzie. Sytuacja z gaciach w miare opanowana. Ja tez calkiem opanowana (rodzina w histerii za to). Pozdawiam ze szpitalnego loza.

      Usuń
  2. Trzymaj się a plamieniom mówię precz! pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzymaj się tam mocno! mi pierwszy zastrzyk podali jakoś po 20 tygodniu, mimo że od razu było wiadomo, że jest konflikt :) takie procedury ;) leż ładnie i czekaj na wyjście do domku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha, czyli też miałaś.
      Już mi podali dzisiaj ten zastrzyk to jestem spokojniejsza.
      Ale dziwny kolor w gaciach nadal jest i żadnego lekarza na horyzoncie. W sumie kompletnie nie wiem co jest grane. Wcale mi się nie spieszy, żeby stąd wychodzić w poniedziałek..

      Usuń
  4. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze i wszystkimi dobrymi myślami jestem z Tobą! Trzymaj się tam, plamienia MUSZĄ odejść ! Pozdrawiam Cię ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurna, własnie. Plamienia muszą odejść..
      tylko coś nie chcą póki co.
      Dzięki!

      Usuń
  5. Pink, no to moze wreszcie wyluzujesz, co? Lez i sie bycz, pozwol rodzince skakac wokol Was. :)
    Pieknie beta rosnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wlasnie Kasia, chyba bede musiala zluzowac.. Wczoraj ze szpitala odwolywalam piatkowy angielski, spotkanie z przyjaciolka... Chyba czas ta liste przykrocic z defaulta. Tylko co ja kurna zrobie z tą robotą? Mam rozgrzebane tematy... Ok ok, nie czas sie tym martwic. Musze byc odpowiedzilana. Chce byc odpowiedzialna.

      Usuń
  6. Jezuuuu Pink, wspolczuje przezyc! Jak w pierwszej ciazy pojawil mi sie podbarwiony krwia sluz, myslalam, ze zejde a zawal!
    Z tego co wiem konflikt serologiczny przy pierwszej ciazy nie jest jeszcze niebezpieczny, bo przeciwciala dopiero sie pojawiaja. Jest on zagrozeniem dopiero dla kolejnych ciaz.

    Beta piekniutka! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taką właśnie miałam wczoraj reakcję - "zawał".
      Poczułam się niemal dokładnie tak, jak wtedy kiedy miałam 13 lat i zobaczyłam pierwszą krew menstruacyjną w gaciach.

      Usuń
  7. Plamienia są mega stresujące :( Trzymaj się i wracaj szybko (i bez plamień) do domu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Uff to dobrze, że nic się nie dzieje
    Odpoczywaj, leż i pachnij
    Dbaj o siebie. Będzie dobrze :*:* :*:*

    OdpowiedzUsuń
  9. O żesz kurcze, dopiero co napisałam do Ciebie maila i czytam takie wieści.Oby plamienia ustały, trzymam kciuki żebyście szybko wrócili do domku i już oby było tylko spokojnie.
    Ps.W którym szpitalu leżakujecie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję że opieka dobra bo tam zależy od oddziału.
      Trzymam kciuki za Was mocno i pozdrawiam niedzielnie.

      Usuń
  10. Nosz .. ale przynajmniej wiadomo o co biega. Zdroweczka!

    OdpowiedzUsuń
  11. My też mamy konflikt. I w klinikach raczej się tym nie przejmują, bo to ponoć nie ma nic do zachodzenia w ciążę. Ale lekarz prowadzący powinien trzymać rękę na pulsie. I też właśnie słyszałam, że ten zastrzyk to jest po to, aby w drugiej ciąży nie było problemów. Także luzik.
    Będzie dobrze Pink:*
    Klepię zdrowaśki za nasze Kropki:*

    OdpowiedzUsuń