wtorek, 30 września 2014

Ciążowe radości: meldunek bieżący

Źródło: http://www.wallconvert.com/wallpapers/cartoons/house-with-balloons-up-3803.html 

Uprzejmie donoszę, że zdrowie się jako tako stabilizuje. Obeszło się bez antybiotyku. Gardło jeszcze niepewne i została mi ogromna chrypka, ale ma się ku lepszemu. Jednak bardzo mocno odczuwam, że organizm jest w ciąży :) Odporność zdecydowanie nie ta i ciągle mi towarzyszą jakieś dziwne dolegliwości: a to jakaś opryszczka a to infekcja "dolnej kanalizacji", którą cholernie trudno w ciąży wyleczyć.

Dziś miała miejsce kolejna, bodajże czwarta wizyta u Doktorka Prowadzącego
Pominę fakt, że godzinę przebijałam się przez miasto a ostatecznie okazało się, że finałowy odcinek drogi jest zamknięty. Miałam więc przymusowy spacer - i dobrze!
U Doktorka brak rewelacji, bo brak USG :) Wyniki krwi i siuśków mam ok, waga nie poszła w górę wcale, macanko na fotelu ok. 
Przed gabinetem miałam niespodziewane spotkanie z dziewczyną, z którą leżałam na jednej sali w szpitalu. Bardzo się ucieszyliśmy wszyscy na swój widok a owa para była bardzo ciekawa, co tam u mnie i czy wszystko ok. Podobno próbowali wypytać wcześniej Doktorka, ale zgodnie z tajemnicą lekarską nic im nie powiedział (no tak, biorąc pod uwagę, że krwawiłam w 5tym tygodniu ciąży to dobrze nie wróżyło, więc ich ciekawość jest uzasadniona). 
Kolejna wizyta 21 października i uwaga: to będzie USG połówkowe i wtedy na pewno poznamy płeć :)) Aaaaaaaaa can't wait! :)))

W domu pojawiły się pierwsze elementy dziecięcej wyprawki i tak się cholernie cieszę z tego faktu, że muszę się tym newsem podzielić.
Nie to, żebym miała wielkie ciśnienie na kompletowanie wyprawki już teraz (18 tc), ale akurat znajomi nie mogli już dłużej tego trzymać, więc miałam wybór: teraz albo nigdy.

Sprawcami mojej radości i wypieków na polikach są:

  • dwie torby ciuszków - jedna "odkupiona" a druga w "darach" (młodszy kot nie wiedzieć czemu strasznie nerwowo reaguje na niemowlęce ciuszki: porywa, podgryza, podskubuje)
    Ciuszków jest na tyle dużo, że wydaje mi się, że niewiele więcej potrzeba. Na koniec zweryfikuje czego nam ewentualnie brakuje i dokupię nówki, żeby nie było, że wszystko używane.
  • fotelik / nosidełko Maxi Cosi Pebble, odkupione za pół ceny + w gratisie specjalny śpiworek z otworem na pasy
  • materacyk Lifenest, też za mniej niż pół ceny, z 2 prześcieradłami gratis
    http://www.sklep.czas-zmian.pl/materac-do-spania-dla-niemowlat-lifenest-sleeping-system.html
  • I w gratisie przewijak, wanienka ze stelażem i termometrem, karuzela nad łóżeczko Fisher Price, kocyk i inne pierdoły typu smoczki.
I tym oto sposobem mamy sporą część wyprawki nabytą za stosunkowo niewielkie pieniądze. 
Nie mam mani, że wszystko musi być nowe i najlepsze. 

Głównym powodem mojej ekscytacji ostatnio są dziwne odczucia w brzuszku :)) które odczuwam już od jakiegoś czasu. Nie jestem pewna, czy to TO chociaż nabieram tej pewności z każdym dniem. Odczucie jest dziwne- jakby bąbelki w jelitach / smyranie złotej rybki. Dwa - trzy razy odczułam jakby... niewielkie, ale jednak.."kopnięcie" - chociaż trudno mi uwierzyć, że to już możliwe. Było tak, jakby ktoś dał mi delikatnego pstryczka paluchem, z tym, że od środka. 
Co ciekawe, te smyranki powtarzają się w określonych okolicznościach i porach dnia- szczególnie w nocy, rano jak się budzę.
Zobaczymy, jak się smyranki rozwiną. 

Intensywnie zmienia się również moje ciało. Przyrost wagi zwolnił, przez ostatnie tygodnie właściwie nie przytyłam. Ale za to całkowicie straciłam talię na rzecz wystającego coraz mocniej brzuchola. Nie jest to jeszcze sytuacja oczywista, ale jest :) Bez wątpienia zrobiłam się.. kwadratowa.
Najbardziej w moim ciele zmienił się biust - musiałam udać się po ciążowy biustonosz, ponieważ wszystkie moje staniki push-up okazały się być koszmarem. Wyglądam w nich jak jakaś kurtyzana ze średniowiecznej Francji, ze ściśniętymi cyckami pod samym nosem. 
No i niestety - nie uchronił mnie fakt, że moja babcia i mama nie miały rozstępów. U mnie pojawiły się na biuście - jest ich dużo i nie wydaje mi się, żeby ten trend miał się odmienić. Na pocieszenie dodam, że wygląda na to, że dzieciak zeżarł mi cellulit z tyłka? :)
Sam kształt i kolor biustu i to jak się zmienia z dnia na dzień dziwi mnie niesamowicie - nie mogę przestać się oglądać: w lustrze, pod prysznicem. Mnie się nie podoba. Kolor, kształt - jakieś to wszystko... jakby nie moje. Moje cycuszki "jak u młódki" gdzieś wyparowały. 
Za to małż, za każdym razem jak zdejmuję bluzkę, wydaje z siebie przeciągłe i entuzjastyczne: łaaaaaaaaałłłłłłłłłłłł :))) Jak dzieciak, który właśnie dostał quada na komunię :)
Jak słowo daję - nie wiem co go tak cieszy :)
Mam wrażenie, że lada dzień i zacznę kapać mlekiem. 

I tak, mijają sobie dzień za dniem.
Niby niewiele się dzieje, tęsknię za moim standardowym maratonem dnia codziennego, za pracą.
Niby niewiele -  a rośnie we mnie Człowiek



22 komentarze:

  1. Haha im dalej tym Malzon bedzie robil wieksze wooow ;) dobrze, ze sie troche to zdrowko ustabilizowalo. Na rozstepy sprobuj preparatow Mustela, podobno sie sprawdzaja. Zobaczysz jak szybko Ci zleci czas po tym USG polowkowym-ani sie obejrzysz a juz bedziesz czekac na porod :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eve do tego porodu to mi się chyba jakoś bardzo nie spieszy... ? :) Ja bym chyba pominęła ten punkt programu, gdybym mogła :) Ot, po prostu budzisz się rano: brzucha nie ma, dziecko śpi w łóżeczku :)
      Nad tą Mustelą zastanawiam się coraz intensywniej, bo faktycznie potrzebne jest coś mocnego.

      Usuń
  2. Smyrania i pukania w brzuszku to na pewno TO :-) Dzieci uaktywniaja sie w nocy i rano, gdy sie mama nie rusza, gdy sie rusza, to najczesciej śpią.
    Ja stosuje Mustele na brzuch - jak na razie chyba nie mam rozstepow, ale juz sie nie widze na dole, nawet w lustrze, wiec musze zaczac robic samojebki podglądowe brzucha, zeby cos zobaczyc. Mąż twierdzi, że jest ok, ale mógłby mnie klamac, zebym sie nie stresowala.
    Biust jak na razie....slabiutko. Patrze i nie wierze, bo myslalam, ze w ciazy będę jak Samanta Fox ;-)
    Dobrze, ze juz zdrowiejesz. No i czekamy na polówkowe i na płeć! Obstawiacie coś z małżem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, z tym biustem to powiem Ci - nie żałuj :)
      Mam jakiś tam preparat na biust (dla kobiet w ciąży i karmiących), którym się codziennie smaruję, ale bez tej Musteli się chyba nie obejdzie, bo gdzie tam do końca ciąży :)

      Co do płci, to obstawiamy z małżem chłopaka, bo lekarz coś wspominał, podczas ostatniego USG, że prawdopodobnie boy :)

      Usuń
  3. Jak to niewiele? Tosz to ogromnie wiele! :)
    Z tym USG to mam nadzieje ze Wam sie uda poznac plec, moja dziecina siw tak schowala posladkami w moim kanale rodnym ze w zaden sposob nie dalo rady okreslic plci, poniewaz kosc lonowa przeszkadzala... ale to bylo w 19 tyg. licze na to ze jak pojde tera na typowo polowkowe w 22 to moze sie dowiem... chyba ze dziecko szykuje mi niespodzianke (tak jak mialam w zamysle na początku, ale ciekawosc jednak wziela gore :-P ).
    To wspaniale ze udalo Wam sie zyskac tyle wyprawki... ja rowniez bede miala uzywany fotelik Maxi Cosi od koleżanki i bede polowac na jakis stelaz do wanienki i przewijak uzywany :)
    Ja tez juz jestem po kupnie dwoch nowych stanikow bo stare sa za male ale taki typowo do karmienia planuje kupic okolo 8 miesiaca (tak radzila pani na warsztatach i polecala te bez fiszbin ktore mozna nosic w nocy, bo jednak nanoc te ddobrze jest miec... a jesli z fiszbinami to na dzien).
    Jesli o ruchy chodzi to calkiem mozliwe kochana... ja pierwsze poczulam w 17 tyg. i nie bylo zadnych bulgotek, smyrania, itp. czulam wyrazne pukniecia ale rzadko... po 18 tyg. nasilily sie, wtedy juz nie mialam zadnych watpliwosci ze to maluszek, a teraz to juz dzien w dzien po kilkakanscie razy... na dzien dobry i dobranoc obowiazkowo :)
    Pozdrawiam cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, mam nadzieję, że dzieciak się zlituje i pokaże co ma między nogami :) W końcu tyle się naczekaliśmy :) Ostatnie USG było 19 sierpnia! :)

      Co do stanika, to ja też nie kupiłam takiego typowo do karmienia, tylko taki specjalny, ciążowy: http://www.atlantic.pl/sklep/produkty/BNB-134/ on podobno się rozciąga wraz z powiększaniem się piersi, nie ma fiszbin, jest z delikatnego materiału. Dość wygodny, chociaż trochę drapią mnie obszycia.

      Buziaki :)

      Usuń
    2. Baaaardzo ładny i cena całkiem przyjemna :)

      Usuń
  4. Kochana kurtyzano (ubawił mnie ten fragment;)))), może na te rozstępy trzeba by wytoczyć działo w postaci balsamu Palmer's? (http://www.palmers.com.pl/produkty/ciaza-i-dziecko/pielegnacyjny-balsam-przeciw-rostepom-250ml). Ja sumiennie namaszczałam się tym specyfikiem do końca ciąży i muszę przyznać, że skóra nie śmiała się rozstąpić. Jedyny minus jak dla mnie to zapaszek kakao, jaki ów balsam roztacza. Dla mojego powonienia czekoladowe impresje aromatyczne były nie do zniesienia, wcierałam balsam wyłącznie na bezdechu;) Jeżeli już teraz, w ciąży, biust tak bardzo Ci się zmienia, sugerowałabym zaopatrzenie się w biustonosz jeszcze większy niż te, które nosisz obecnie, na czas po porodzie. Prawdopodobnie wtedy dopiero mąż zrobi wielkie "Łaaaał";)

    Wanienkę macie z wbudowanym leżaczkiem? Bo jeśli nie, posiłkując się własnym doświadczeniem i jeszcze świeżym w pamięci poczuciem posiadania dwóch lewych rąk jeśli chodzi o obsługę dziecka, doradzałabym dokupienie takiej wkładki-leżaczka do kąpieli (np. takiego: http://www.smyk.com/tega-fotelik-do-kapieli-aqua,p1044940686,swiat-niemowlaka-p). Dzieciak sobie leży na plastikowym tronie w kąpieli, a rodzic nie doświadcza zawału serca na myśl, że mu się potomek z ręki wyślizgnie. Dobra rzecz dla rodziców-świeżaków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja z kolei z tego co widzialam to wiele mam odradza ta wkladke i zaluja zakupu jej, bo sie okazuje ze jest malo praktyczna :)

      Usuń
    2. Cóż, u nas się sprawdziła:) Córka siedzi w niej rozparta jak basza, majta nóżkami w tym swoim oceanie i mordka jej się śmieje. Z całą pewnością zakupu nie żałujemy:)

      Usuń
    3. Leśna, preparat na rozstępy kupię na pewno. Nie wiem tylko jeszcze jaki dokładnie. Palmersa używałam będąc w Stanach (to chyba było to) i zapach kakaowy bardzo lubiłam. Wkurzały mnie za to te inne: kakao + domieszki.

      Wanienkę mamy bez wbudowanego leżaczka, ale myślę, że go zakupimy. Rozumiem, że jednym on przypadł do gustu, innym nie - ale za 12 zł jestem w stanie podjąć ryzyko :)))

      Usuń
  5. Cieszę się, że wszystko OK. Ja początkowo jechałam na balsamie Babydream z Rossmana dla mam. Mocno nawilża, skóra jest mocno nawilżona nawet na drugi dzień. Jednak powoli się wchłania, trzeba chwilę sobie posiedzieć czy tam poleżeć z gołym brzuchem i cyckami, żeby się wchłonął. Jeśli nie zdąży, to potem wciera się w bluzkę i ten zapach na tej bluzce jest jak dla mnie drażniący. Mi to wilgocią śmierdzi, jakby pranie było suszone w niewietrzonym pomieszczeniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój specyfik MUSI się szybko wchłaniać. Nie mam cierpliwości do wcierania i paćkania.
      Ja mam póki co takie coś: http://efektima.eu/pharmacare/produkty/mama_care/mama_care/kuracja-biust.html#1
      Trudno mi ocenić efektywność. Kupiłam to jak rozstępy już miałam. Na pewno łagodzi mi piersi, a ma co łagodzić - bo są zaczerwienione, swędzące, jakieś takie napięte.
      Właściwie zaczynam się zastanawiać, czy wszystko z nimi wszystko ok jest... chyba dam je lekarzowi do obejrzenia na najbliższej wizycie.

      Usuń
  6. Tak, tak czujesz kopniaki. To zupełnie normalne w tym czasie. Za kilka tygodni będziesz je czuć niezależnie od pory dnia, nie będziesz musiała się wsłuchiwać. To taki stresujący moment, bo kopnięcia są nieregularne, ja miałam nawet kilka dni przerwy. W ok 19 tc pojechałam nawet spanikowana na nieplanową wizytę, bo "nie czuję ruchów". Jeju, jak ja wszystkich nastraszyłam, do dziś mi szkoda mojego Taty, powiedział później Mamie, że "dosłownie bolało go serce":( Szczęśliwie dzisiaj "panowie" (synek i jego dziadek) świetnie się razem bawią.
    Co do usg, to ja już pisałam - ja bym zwariowała.
    A gdzie foto brzucha????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jakoś póki co bardzo na lajcie podchodzę zarówno do tematu ruchów jak i USG.
      No, może małego stresa miałam podczas choroby, ale już minęło.
      Ufam mojemu lekarzowi. Ma w moim mieście fenomenalną opinię.
      Aczkolwiek nie mogę się doczekać USG połówkowego :))

      A co do foto brzucha - na razie to nic spektakularnego mi nie wyrosło, więc.. :) Jak będzie co, to pokażę :)

      Usuń
  7. Hej, witaj... czekałam na Twoją relację i wieści z frontu :-).
    Pomimo lekkiego niedomagania to jednak widzę, że wszystko przebiega zgodnie z normą i że wspaniale się rozwija to Wasze nowe ciążowe życie. Czytając nie raz już bloga, któreś z dziewczyn, która po wielu staraniach zaszła w ciążę, przekonuję się jak dłuuuugoooo się czeka na ciążę, a jak potem ona migusiem zlatuje i ani się obejrzycie a w ramionach będzie już ukochana dziecinka.
    Wierzę, że jedną z kolejnych tak radosnych jak Ty, będę wreszcie i ja.
    Natomiast piszę dziś także po to, żeby Cię wesprzeć w infekcji "dolnej kanalizacji". Wiem, że niewiele specyfików możesz stosować ale..... nie zapominajmy o ziołach i ich magicznych właściwościach ... a tym razem nawet nie o zioła chodzi tylko o PROPOLIS. Niewielu lekarzy to zna a już z pewnością mało stosuje. A propolis jest naturalny i myślę, że (po konsultacji, że na 100% możesz) PROPOLIS wyleczy Cię w kilka dni. Wystarczy w aptece poprosić o globulki dopochwowe propolisowe http://www.doz.pl/leki/p74-Propolis_czopki_dopochwowe
    Stosować tak jak w ulotce.
    Mi to zawsze pomaga i jak mi się coś przyplącze to nawet do lekarza nie idę.
    Ściskam i pozdrawiam z serca całego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ptaszyna, tak, to prawda, że ciąża mija szybko - mimo tego, że siedzę w domu i nic spektakularnego nie robię :) Odczuwam wielką radość ale i mam swoje "marudzenia" na ciążowe dolegliwości - mimo, że to tak wyczekana ciąża.
      Wierzę, że każda z nas - walcząca - w końcu się doczeka :) Grunt to się nie poddać :))

      Co do propolisu - będę pamiętać! Na razie jestem wyleczona Clotrimazolem (odpukać) i odbudowuję florę Lactovaginalem, ale coś czuję, że propolis może mi się jeszcze przydać..

      Usuń
  8. Gdzie to zlecialo :) prawie połowa !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to prawda :) Czas leci mega szybko, z czego bardzo się cieszę :)

      Usuń
  9. Widzę że do kompletowania wyprawki masz podejście podobne do mojego :) Nie ma sensu wykosztowywać się na nowe rzeczy prosto ze sklepowej półki i w astronomicznej cenie, bo dziecko i tak niesamowicie szybko ze wszystkiego wyrasta i za chwilę trzeba całą garderobę wymieniać :) Ze swojej strony polecam lumpeksy, bardzo duża część garderoby mojej i Bąbla właśnie stamtąd pochodzi :)

    A leci ten czas naprawdę jak z bicza strzelił :) Dopiero co ogłaszałaś na łamach bloga radosną nowinę, a tu już 18sty tydzień :) Razem z Tobą nie mogę doczekać się ujawnienia płci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś sama sobie się dziwię, ale kompletnie nie mam ciśnienia, żeby nie wiadomo-co temu naszemu maluchowi kupować. Było by nas stać finansowo, żeby kupić nowe rzeczy, ale.... po co? Skoro dziecko i tak za raz z tego wyrośnie. A nowych rzeczy pewnie też sporo dostaniemy w prezencie :)
      W lumpeksie dawno nie byłam, bo jak pracowałam to czasowo nie bardzo miałam jak a w pierwszym trymestrze ciąży jakaś taka "zdechła" byłam, ale właśnie dziś rano myślałam o tym, że muszę się znów udać :) Swojego czasu bardzo często w lumpeksach bywałam.
      Teraz dla dzieciaka z ubranek to prawie wszystko mam, a pojedyncze wybraki dokupię na koniec ciąży, ale już chyba nowe jednak.

      A teraz lecę do Ciebie, Mamuśka bo widziałam, że jakiś nowy wpis się pojawił :)

      Usuń
  10. Wpadam tylko z buziakami, bo ostatnio żyję w niedoczasie.
    Niemniej - przeczytałam i cieszę się razem z Tobą z Nowego Człowieka :)
    I miłego kompletowania wyprawki!

    OdpowiedzUsuń