piątek, 14 listopada 2014

Ciążowy haj

Źródło: http://hellogiggles.com/why-im-a-feminist/we-can-do-it-2 

Od jakiegoś czasu odczuwam intensywny przypływ energii życiowej :)
Mniej więcej od 21 tygodnia, czyli tygodnia, w którym odbyło się słynne USG połówkowe. 

Chyba odczuwam ten słynny haj drugiego trymestru (choć niebawem zaczynam trzeci) i bez wątpienia, do kompletu - syndrom wicia gniazda :)

Dodam jeszcze, że chyba po raz pierwszy, odkąd zamieszkałam w Polsce centralnej, będąc w domu w górach, zatęskniłam za ... domem (tym w centralnej). Już kiedyś o tym pisałam, że mam problem z przecięciem pępowiny i jakiś taki wieczny rozkrok emocjonalny na 300 km. 
Jest więc światełko w tunelu. 

Czuję, że moje życie się zmienia... nie. Wróć.
To ja się zmieniam.

Czuję się jak lwica. 
Jestem gotowa walczyć z całym światem o dobro i byt mojego stada, z moim dzieckiem na czele. 
Nagle poczułam się silna jak nigdy dotąd. 

Czuję, jak hierarchia moich priorytetów przewartościowuje się. 
Czuję to całą sobą, każdą komórką. 

O dziwo, po kilkunastu tygodniach stękania nad tym, że nie pracuję, że siedzę w domu, że ble i fe, czuję, że ogarnianie domowych spraw sprawia mi przyjemność. 
Przestawiam więc, piorę, myję, porządkuję, mebluję, optymalizuję, gotuję, gromadzę.
I robię to z niespotykaną jak dotąd dokładnością. 

Czuję, że mocno się wyciszyłam. 
Zawsze byłam uber -emocjonalna a moja intensywna praca jeszcze podkręcała ten stan. 
Obecnie, odłączenie od zawodowych stresów i zapewne również hormony, doprowadziły do tego, że jestem po prostu jakaś inna. 
(Oczywiście nie oznacza to, że nie wybucham - oj, wybucham... na ten przykład dziś na poczcie zrobiłam taką awanturę, że głowa boli - ale miałam rację, wiadomo, jak zwykle :)

Poza tym mam całkiem sporo energii. 
To, co mocno hamuje moje energiczne zapędy to ograniczenia fizyczne, jak koszmarny ból nóg i lędźwiowego odcinka kręgosłupa. 
Nogi bolą mnie właściwie non stop kolor - pierwsze co czuję po przebudzeniu, to ból nóg (śpie na ogromnej poduszce ciążowej). Lekarz zalecił kupić jakiś preparat na nogi, ale muszę jakoś w głowie przepracować temat łykania kolejnych tabletek. 

I z taką dodatkową parą skrzydeł, jutro wkroczymy sobie w 25 tydzień ciąży :)





12 komentarzy:

  1. I tak trzymać! Jakie to genialne, że ciąża serwuje takie zmiany i że one dzieją się same. Enjoy drugi trymestr, to był mój najulubieńszy.
    Hmm... o co by Cię zapytać... A jak tam seks w ciąży? :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Heheh... czy to jakiś rewanż za intymne pytania? :P
    Joking - wiadomo, że u mnie na blogu "keine grentzen" jeśli chodzi o "intymne" tematy :))

    A więc pytasz o tą czynność, jak pan z panią się przytulają? :) Jak to się dokładnie robi.. nie pamiętam :)
    Ostatni raz był bodajże w czerwcu.
    Niestety, mamy bana od doktorka prowadzącego na seks, ze względu na przodujące łożysko, coś-tam strasznie blisko szyjki macicy itd.
    Także tego.

    Ale jeśli mam być szczera, to był taki czas, że miałam wielką ochotę na igraszki, ale aktualnie, z tym brzuchem.. no nie.
    Jeszcze teraz niech no by się Hanka zaczęła ruszać w trakcie to już w ogóle zonk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Macie bana na banana? hihihi

      Hania? Ukradłaś mi imię na dziewczynkę, no wieszszsz... ;)))

      Usuń
    2. Od czerwca?!? Ty to w ciąży to chęci od hormonów pewnie zależą ale mąż to pewnie średnio zadowolony z bana :):):)

      Usuń
    3. @Melka, taaa? Nie wiedziałam, że to był również Twój typ :)
      U nas jeszcze trwają rozważania nad imieniem: na short liście nadal są jeszcze Stefania, Melania itd. ale coś czuję, że pozostaniemy przy Hance.

      @MIA
      szczerze mówiąc, to mąż bardzo zadowolony, z tego bana, bo ma alibi :) On od samego początku ciąży ma opory ze współżyciem (blokada psychiczna) a teraz ma chociaż czym się zasłonić: zakaz od lekarza :)

      Usuń
    4. Melania też PRZEpięknie :D

      Usuń
  3. Tez pisalam u siebie o tym ciażowym haju - fajny jest! Wspominam ten okres (drugi trymestr) suuuuuper! W dodatku u mnie on przypadl na lipiec-sierpien-wrzesien, fajne miesiace na dobre samopoczucie i energie!
    Uśmialam sie z bana na seks :-) My tez mamy bana - raczej tak dla zasady i na wszelki wypadek, bo ciąża mnoga, wysokiego ryzyka.... Juz nie pamietam jak się to robi ;-)
    Buzka!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh, z tym seksem to trzeba będzie kiedyś powrócić do praktykowania.. :)

      Usuń
  4. Gratuluję energii i pozytywnego nastawienia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pani Lwico, niech Pani korzysta z energii! :)

    OdpowiedzUsuń