niedziela, 30 listopada 2014

From 27 tydzień ciąży with love


Obiecywałam, obiecywałam, aż w końcu się zebrałam i pstryknęłam fotę.
Tak oto prezentuje się bęben z rozkoszną zawartością naszej skocznej panny :)

Zdaniem większości artykułów / poradników- w  sobotę rozpoczęłam trzeci trymestr ciąży.
Zabrałam się więc z większym zaangażowaniem za kompletowanie wyprawki i domowe "wicie gniazda". 
Poczyniłam pierwsze, skromne zakupy dzieciowe - skromne, bo ceny mnie zabiły. 
Po opuszczeniu ogromnego sklepu dziecięcego udałam się wprost do ciucholandu, gdzie zakupiłam paczuszkę super-szmatek dla dziecka w porażająco niskich cenach (np. świetny pajac z "Mamas & Papas" za 5 zł"). 
Zakupowo uaktywniła się również teściowa, znajomi co rusz dostarczają nowe paki z ciuszkami. Suma summarum stwierdzam, że mamy już całkiem sporo, bardzo małym kosztem. 

Syndrom wicia gniazda hula pełną parą - w naszym domu nigdy nie było tak domowo, nigdy aż tak nie pachniało ciastem. Nigdy dotychczas nie było tutaj tyle dobrej karmy i domowego ciepła. 
Zaczęłam ostro mierzyć i planować rozkład sypialni, aby ten pokój jakoś zgrabnie zorganizować. 

Przy okazji kompletowania wyprawki mam do doświadczonych mam kila pytań, które pewnie od dziś, będę zamieszczać przy każdym wpisie:

  1. Jaki rozmiar ciuszków na początek? 50-56 będzie ok?
  2. Jakie ciuszki i ile zabrać do szpitala i jaki sprzęt dla dziecka w ogóle (biorąc pod uwagę, że prawdopodobnie będę miała CC)
  3. Czy do spania wystarczy śpiworek dla dziecka, czy powinnam do tego dokupić również kołdrę? (termin mam na marzec) 
  4. W czym prałyście ciuszki? Kupiłam póki co proszek do prania Jelp. 

Na razie tyle, ale na pewno kolejne pytania będę dołączała do kolejnych postów. 

Pozdrawiamy ;)

Proszę o nie kopiowanie ani wykorzystywanie zdjęć bez mojej pisemnej zgody. Dziękuję. 



59 komentarzy:

  1. Bardzo fajny brzuszek! :)
    Co do Twoich pytań.
    1.Ja miałam kilka ubranek 50 i okazały się one idealne, natomiast 56 były dosyć luźne ;)
    2. Każdy szpital ma swoje że tak powiem prawa i w jednym dają oni sami ciuszki na cały pobyt w szpitalu i tylko musisz mieć na wyprawkę a w innym musisz mieć ciuszki na cały pobyt. Najlepiej dowiedz się w swoim szpitalu :) Co do sprzętów to nie wiem dokładnie co tutaj masz na myśli ;) Chyba że chodzi o kosmetyki i pampersy to w moim szpitalu musiałam wszystko mieć ;)
    3. Ja mojego przykrywam w kocyk i na to jeszcze kołderka i widzę że śpi mu się idealnie. Tak więc śpiworek może być za cienki. Też zależy od grubości tego śpiworka ;)
    4. Ja piorę w płynie do prania lovela i jak na razie jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natalia, dzięki za info!
      W kwestii "sprzętów" dla dziecka, chodziło mi właśnie o pieluchy, kosmetyki i tak dalej :)
      Tak myślałam właśnie, że sam śpiworek będzie jednak zbyt cienki.

      Usuń
  2. 1. Rozmiaru 50 mało, bo za dwa tygodnie będzie za mały. :) Zresztą poczekaj, czy mała będzie duża, czy mała. Jak koło 3 kilo, to 50 się przyda, jak prawie 4 to 50 nie użyjesz prawie.
    2. Co do szpitala - na pewno chusteczki, pieluchy, inne kosmetyki. Z ubrankami nie wiem, przez miesiąc o tym nie myślałam. Weź 2-3 ciuszki, przecież ktoś Cię będzie odwiedzał i może donieść, a jak jest w porządku, to po 2-3 dniach wychodzisz.
    3. Śpiworków nie używałam w ogóle. Laura spała pod cienką kołderką.
    4. Chyba raz czy dwa wyprałam rzeczy w jakimś dziecięcym proszku. Prałam ubranka razem z naszymi i nie prasowałam. Dla skrajnego wcześniaka - taka wyrodna matka. Nie smarowałam też pupy po każdym przewijaniu. Jedno pudełko Sudocremu zużyliśmy przez całe pieluchowanie. Laura była jedynym dzieckiem na oddziale, któremu nic nie było skórnie. W życiu nie miała potówek, odparzona była raz, żadnych niemowlęcych wysypek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wężon, dzięki.
      Kupiłam właśnie kilka dni temu pudełeczko Sudocremu i doszłam do wniosku, że takiego inwazyjnego kosmetyku nie ma co na codzień kupować.
      Co do prania to zobaczymy jak to u nas będzie - ani ja ani małżon nie mamy jakiejś wrażliwej skóry, więc zobaczymy jak będzie u dziecia. Może się obejdzie bez prania w niemowlęcym, ale na początek wypróbujemy proszek specjalny.

      Usuń
    2. Sudocrem inwazyjny??? Inne kremy są dopiero inwazyjne:)))

      Usuń
    3. Pink, w kwestii kosmetyków wejdź na blog Sroki. Ona tam fajnie analizuje składy różnych specyfików dla dzieci. Sudocrem odradza. Zresztą u mnie w szpitalu tez odradzali do codziennej pielęgnacji.

      Usuń
    4. Sudocrem używa się wtedy, gdy odparzenie już jest (ze względu na cynk, który wysusza i też w malusich ilościach, a nie jak co niektóre mamy "im więcej, tym lepiej"... ta maść powinna być wchłonięta w skórkę, a nie pokrywać całą pupę na biało), a aby przeciwdziałać odparzeniu najlepiej smarować czymś tłustym typu Linomag, Alantan, Bepanthen :)

      Usuń
    5. @Isa,
      blog kiedyś odwiedzałam i zapomniałam o nim - dzięki za przypomnienie.

      @Kasia
      tak, masz rację, dzięki.
      Idąc za analizami z powyższego bloga Sroki, zakupiłam dziś Linomag http://www.linomag.pl/produkt/64/0
      Zastanawiam się tylko nad jednym.. chyba Linomag nie nadaje się do twarzy dziecka?
      Bo wyobrażam sobie, że po kąpieli tą buźkę trzeba czymś nawilżyć.

      Usuń
    6. To ja jeszcze coś doradzę w kwestii tych kremów - u dziewczynek zdarza się (i to wcale nie tak rzadko) sklejanie warg sromowych. Lekarz, do którego poszła moja koleżanka z córką z takim problemem właśnie, zalecił jej, żeby dupkę smarowała małej bepanthenem, ale okolice warg już traktowała linomagiem, bo ponoć bepanthen ze względu na swoją "kleistość" sprzyja sklejaniu warg. Koleżanka do sugestii się zastosowała i problem nie powrócił.
      I potwierdzam to, co napisała Kasia. Sudocrem stosuje się wtedy, gdy pojawi się już odparzenie. Nie stosuje się go profilaktycznie.

      Usuń
    7. A, bo ja sudocrem nie na odparzenia:))) Na odparzenia też odradzam:)) Lepsza jest inna maśc - działa od razu i jest mega dobra i bezpieczna. A sudocrem na inne problemy skórne:))

      Usuń
    8. Kochana po kąpieli to nie ma sensu niczym smarować buźki... jest zasada, że im mniej kosmetyków, tym lepiej... nie wiem w czym będziesz kąpać maluszka... jeśli np. w jakiś emolientach to wydaje mi się, że tym bardziej nie ma sensu, bo po takich produktach po kąpieli już się nic nie powinno używać :)
      A na buźkę np. na spacery to ja zamierzam kupić naturalny olej kokosowy, ma wiele zastosowań, a zainspirowała mnie do tego EveLabel, nie tak dawno pisała notkę o kremach do buźki :)
      http://evelabel.blogspot.com/2014/11/krem-ochronny-czy-na-pewno-chroni-nasze.html

      Usuń
    9. A odnośnie jeszcze kremu do pupy to ja co prawda dostałam jedną tubkę od koleżanki Alantanu, ale mam jeszcze zamiar domówić kilka tubek Linomagu, jest tłusty i ogólnie dużo osób poleca... :)
      Polecam również zakupy tego typu rzeczy, czy np. jakiś leków, witamin, różnych akcesoriów (butelki, smoczki, zabawki), wkładki laktacyjne, podkłady poporodowe, nawet szczoteczki do włosów, ręczniki BabyOno w bardzo przyjemnej cenie, obcinaczki i inne rzeczy można dostać w naprawdę dobrej cenie w Aptece Gemini http://www.aptekagemini.pl/.
      Ja tam nawet termometr bezdotykowy zamówiłam... przesyłka kosztuje 12zł, ale kurier przynosi Ci pod same drzwi, a kupowanie takich pierdółek to dla mnie najgorszy czasopochłaniacz :) Ja zrobiłam zamówienie na ponad 300zł i przesyłkę już miałam gratis. Będę jednak robić jeszcze jedno i np. właśnie tam zamówię Linomag, dla siebie kwasy Omega, Emolium 400ml do kąpieli tam kosztuje niecałe 28zł i jeszcze parę innych rzeczy :)

      Usuń
    10. @leśna
      po dłuższych czytankach i przemyśleniach, będę leciała Linomagiem całą pupę a przy okazji przód.
      Co do sklejania to dobrze wiedzieć.

      @Kasia
      właśnie wczoraj zrobiłam sobie nocne posiedzenie z blogiem Sroki i jestem już uświadomiona, że im mniej tym lepiej :)
      Niemniej jednak i tak coś do tej buźki kupię, żeby w razie czego posmarować - a już na pewno przed wyjściem z domu na zimno. I tu skorzystam z Twojego linka oraz z bloga Sroki, again :)
      Co do naturalnego oleju - ja chyba kupię w ogóle, zamiast oliwki.
      Byłam dziś w sklepie zielarskim już i obczaiłam, że mają super wybór naturalnych olei.

      Dzięki za linka do apteki - pewnie skorzystam.

      Usuń
  3. piękny brzusiek:) Dumna jesteś:)? Cieszysz się? pozdro. olga-1982

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Cieszę się przeogromnie :))
      Fajnie jest być w ciąży :)
      To piękny czas - z całym swoim dobrodziejstwem inwentarza.

      Usuń
    2. No i ja się podpisuję, źe cudny brzusio :)

      Usuń
    3. Ja również się dołączę, piękny brzusio!!
      Renia

      Usuń
  4. Piękny brzusio! i zgrabne serduszko, mi nigdy nie wychodzi ;D

    1. Oszacują Ci na usg jakiej mniej więcej będzie maluszek, moja niecałe 3 kilo chodziła w 46, rozmiar 50 i 56 nosiła do 3 miesiąca ;) ale lepiej mniej niż więcej, bo zawsze można dokupić.

    2.U mnie niby wszystko dawali dla malucha, ale owijanie dziecka w ręczniki, bo zimno nie było takie fajne :/ (nie trzymała temperatury i śpiworek nie pomagał). Dlatego ja proponuję własny kocyk, czapeczkę w razie czego, chociaż jestem za tym, żeby nie zakładać jak nie trzeba ;). Jak musisz mieć swoje ciuszki, to weź body z krótkim rękawkiem i najlepiej pajacyki (chyba tak to się nazywa? taka jednoczęściowa piżamka z długimi rękawami i nogawkami), albo bluzeczki i śpiochy. 3 zestawy wystarczą, w razie czego małż dowiezie. Do tego mi przydała się frida do nosa, bo mała po cc była zaśluzowana, a na oddziale nie mieli sprzętu, nie wyciągali gili. A przez kozy ciężko się oddycha.
    Ogólnie to wszystko raczej nie jest potrzebne, ale ja zabawiłam dłużej w szpitalu i nawet podgrzewacz do butelek mi się przydał (dowieziony jak zaszła potrzeba). A i chusteczki do pupy, bo tam był jakiś dziwny balsam, którego się nie dało wycisnąć bez walenia butelką.

    3.Mi w kwietniu śpiworek wystarczył, ale taki gruby jak kołderka, zimowy.

    4. U mnie inne proszki są, podobno ten jelp jest okej. Ja prałam w DenkMit Ultra Sensitive i taki sam płyn do płukania. Do teraz piorę jej osobno, ale juz w zwykłym Spee Sensitive i płynie Softlan białym (mega mocno pachną i jednak brakuje mi zapachu dzidziusia jaki był przy tamtym proszku hehe).

    Jak będziesz miała pytania co do cc to wal, żadne pytanie mi nie straszne ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja nie miała trzy kilo i ubranka 50 nie użyłam nigdy, 56 chyba dwa razy:)))

      Usuń
    2. o kurka :D to chyba prędzej chodzi o długość, albo inne gabaryty? to potwierdza , że każde dziecko inne :D

      Usuń
    3. Hehe dziewczyny, teraz to już zupełnie nie wiem co i jak :)
      Wychodzi na to, że trzeba być przygotowanym na wszystko!
      W sumie to mam i 50 i 56 także nie powinno być wtopy (tylko nie wiem jeszcze czego ile mam!).

      @mazenka
      dzięki za info!

      Usuń
  5. Pink, przepiękny brzusio i serduszko świetnie komponujące się z piżamką :)
    W kwestii ubranek nie pomogę, sama zaczynam dopiero 18 tydzień (kiedy to zleciało??)
    Z rad doświadczonych koleżanek: jak najwięcej ciuszków rozpinanych (np tak zwane body "kopertowe"), żeby nie trzeba było przeciągać przez główkę takiemu maluszkowi.

    BTW: wybrałaś już szpital, w którym będziesz rodzić? Ja, chociaż czasu jeszcze sporo myślę nad S. i prawdopodobnie właśnie tam przyjdzie na świat nasz maluszek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania, ale ten czas leci.
      Ze szpitalem to mam mętlik w głowie no i nie wiem jeszcze, jak będę rodzić (mam wskazania do cesarki póki co).

      Zastanawiam się albo nad CZMP (stamtąd mam lekarza prowadzącego i oni mają najlepszy sprzęt i specjalistów - w razie czego) albo nad Medeorem, gdzie można rodzić na NFZ w "prywatnych" warunkach.
      Pewnie znasz argument "przeciw" wszystkim tym prywatnym placówkom - jak jest coś nie tak to i tak wiozą dziecko do CZMP.
      Jeszcze nie wiem. Zastanawiam się.
      Istotne jest dla mnie to, że w CZMP nie dają znieczulenia na życzenie a gdyby przyszło mi rodzić naturalnie (choć na razie się nie zapowiada), to jest istotne dla mnie.

      W S. nie chcę.
      Jakoś... chcę zapomnieć o tym wszechobecnym pomarańczu, o tym zapachu, chcę to odciąć grubą krechą..to co tam przeżywałam. (ale nic do nich nie mam)
      Ale rozumiem, że opcja rodzenia w takich miłych warunkach jest kusząca :)

      Usuń
    2. Pink, czas nie leci, on galopuje!! :)
      W kwestii szpitala również nie jestem na 100% przekonana do Salve. Argumentem jest dla mnie 2 stopień referencyjności neonatologii, czyli teoretycznie w S. możesz już rodzić od 32 tc. Jednoosobowe pokoiki również brzmią kusząco... nie przeczę :)

      Medeor -myślałam... i chyba nie.. Moja koleżanka niby zachwala, ale mówi, że gdyby miała drugi raz tam rodzić wybrałaby opcję płatną "all inclusive".
      Za znieczulenie musisz i tak dopłacić, za położną, która jest do Twojej dyspozycji również. Inne bajery również płatne więc podobno wychodzi porównywalnie kosztowo.

      CZMP-mój lekarz również jest stamtąd (wyczajony podczas mojego pobytu w szpitalu... i wydaje mi się, że znów może to być ten sam!!!).... ale nie wiem.
      O ile swój pobyt w szpitalu wspominam naprawdę dobrze... o tyle nie jestem przekonana co do porodów w tym miejscu, o ile nie ma takiej konieczności.
      Znieczulenie na życzenie-the same.
      Jeśli będę musiała mieć CC (ale to się wyklaruje za jakiś czas, zakładam...) pomyślę też nad Gametą.
      Jednym słowem: temat otwarty.

      Usuń
    3. Ania, moja dzisiejsza wizyta u doktorka prowadzącego, rzuciła nowe światło na sprawę.
      Jak wspomniałam o Medeorze to oznjamił, że on "mi tam wszystko ustawi" - niezależnie od tego, jak będę rodziła.
      Co mnie bardzo ucieszyło i prawdopodobnie tam właśnie będę rodzić.
      Poza tym mam tam znajomą położną.
      Jedyne o co go nie zapytałam to właśnie o tą neonantologię, no ale...
      Tak jak mówisz - jeśli nie ma konieczności, to nie ma się co pchać do CZMP, bo po co fundować sobie takie "atrakcje" (chociaż pisałam o tym, że pobyt wspominam miło).

      Co do prowadzącego, to pan o nazwisku zaczynającym się na B. ;)
      Prowadzi swoją praktykę na pierwszym piętrze pewnego pawilonu.. :)
      Ten sam? :)

      Anyway - temat wyboru szpitala u mnie również pozostaje otwarty, chociaż dzisiaj szpital M. znacznie wysunął się na prowadzenie :)

      Usuń
    4. Ha, ten sam! dr B z ulicy T :) No i na wizycie tez byłam wczoraj!!
      Frazes, ale świat jest naprawdę mały! :)
      Ja jeszcze tematu szpitalu/porodu nie poruszam, ale może warto żebym spojrzała na M. nieco życzliwszym okiem :)

      Usuń
    5. Ania, hehe... świat jest malusieńki jednak :)
      O której miałaś wizytę? Ja miałam o 18:00, ale siedziałam w poczekalni już jakoś od 17:30, bo dojechałam wcześniej, i wtedy było kilka osób oczekujących, może się nawet spotkałyśmy. W końcu dr B. nie przyjmuje całymi dniami tylko podczas kilku godzin :)

      Jak wrażenia z tego lekarza?
      Ja, mimo pierwszej tragicznej wizyty :) jestem bardzo zadowolona. Fajny, miły, rzeczowy facet, bez zbędnego pitu pitu i rozckliwiania się.

      Co do szpitala M. - tak, tak, rozważ :) Skoro jest taka furtka.. :)
      Tylko nic mu nie mów plz, że wiesz, że ma tam jakieś wtyki, żeby kwasu nie było :)
      A przy okazji możesz wypytać o tą neonantologię na miejscu, czy oni tam mają jakiś godny sprzęt - ja się wczoraj nie zapytałam, muszę to zrobić na kolejnej wizycie.

      ;)

      Usuń
    6. Ja byłam na 19, tym razem więc nie miałyśmy szansy się zobaczyć :)

      Generalnie jestem b. zadowolona z wyboru lekarza.. mam zaufanie i to jest dla mnie ważne.
      Duży plus za to, że jest pod telefonem i wiem, że mogę zadzwonić gdyby coś się działo (skorzystałam 1 raz)
      Czuję (a raczej na początku czułam) delikatny niedosyt USG... ale ok, nie ma co wariować i na każdej wizycie robić.

      Co do M-nie martw się NIC nie powiem, wiem, że takich rzeczy się nie mówi :)) Zresztą na razie u mnie na tapecie temat USG połówkowego. O neonatologię będę pytać, ale to dopiero po Nowym Roku :)

      Usuń
  6. Sliczny brzuszek!

    A teraz odpowiedzi:
    1. Jesli Twoja niunia urodzi sie standardowo okolo 3-kilowa, to z ciuszkow 50-56 wyrosnie w ciagu 2-3 tygodni. Lepiej miec tylko kilka sztuk a zainwestowac w 62-68. :)
    2. To zalezy od szpitala. U mnie wszystko dawali, potrzebowalam tylko ubranka na wyjscie.
    3. Tutaj z kolei zalezy od temperatury w Waszym mieszkaniu i czy jestescie ogolnie zmarzluchami czy wrecz przeciwnie. Moja cora urodzila sie w maju i na poczatku spala w bawelnianych spiochach, rozku i przykryta lekkim kocykiem. Ale juz po miesiacu przyszly upaly i ubieralam ja w body na krotki rekaw i wkladalam do bawelnianego spiworka. Synal urodzil sie w grudniu i przez cala zime spal w polarkowych pizamkach i w polarkowym spiworku.
    4. Ja tylko na poczatku pralam ciuszki Bi w plynie dla dzieci i to tylko dlatego, ze dostalam probki. Potem juz zaczelam prac ciuchy dzieci z naszymi, w zwyklym plynie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agata dzięki Ci za odpowiedzi!
      W sumie nie pomyślałam, że rożek, poza opcją noszenia, służy też do spania :)
      (ta wiem, jestem zielona :)

      Usuń
    2. Spokojnie, po pierwszym miesiacu Hani bedziesz ekspertem! ;)

      Oj tak, rozek to swietna sprawa! Wiem, ze wiele mam ich nie lubi, ale ja uzywalam nawet jak dzieciakom juz wystawaly z niego nogi. ;) Moje maluchy mialy paskudny zwyczaj budzenia sie podczas odkladania do lozeczka. A poniewaz rozek byl sztywny, wiec nie odczuwaly tak bardzo zmiany pozycji. ;)

      Zapomnialam tez napisac, ze rozek uzywalam z corka od poczatku, bo ona nienawidzila byc owijana. Natomiast syn kochal ciasne zawijanie, wiec na poczatku sypial omotany lekkim kocykiem (nie uzywalam otulaczy) i przykryty cieplejszym kocykiem. Jak juz wyrosl z otulania (okolo pierwszego miesiaca), przeszlam (na krotko, bo sie praktycznie juz nie miescil) do rozka, a potem wlasnie do spiworkow.

      Co do tych ostatnich, to dlatego wlasnie ubieralam Niko w polarkowe pizamki na noc, bo balam sie, ze zmarzna mu rece (czytalam komentarze ponizej ;p). Nie lubilam kocykow, bo moje dzieciaki nagminnie sie z nich rozkopywaly. Moj Mlodszy za tydzien konczy 2 latka i nadal spi w spiworku. ;)

      Usuń
    3. Agata, już się czuję lepiej wyedukowana niż jeszcze kilka dni temu :))
      Normalnie napadł mnie jakiś informacyjny szał i nie mogę przestać czytać i czytać i czytać... :)

      Rożek do zakupu koniecznie.
      No i polarkowe pajace do spania :)

      Usuń
    4. Mogę się wtrącić?:) Pisałaś kiedyś u mnie, że będziesz się przyczajać na woombie. Jeśli faktycznie je kupisz i ono będzie skuteczne, to będziesz go używała każdej nocy. Wtedy ubieranie Hani w polarowe ciuszki pod woombie sprawi, że Mała Ci się ugotuje;)
      Co do rożka, o ile tu też mogę wrzucić swoje trzy grosze, doradzałabym kupić na tyle spory (ok. 80x80 cm), by później móc z niego korzystać jako kołderki/pledu.
      I jeszcze jedna praktyczna uwaga - jeśli ma być wykorzystywany dłużej, dobrze by było dopilnować, by był na szeroki rzep. Dzięki temu będzie "rósł" razem z dzieckiem, zapinanie rożka z coraz większym bobasem w środku nie będzie problemem, tak jak by mogło to być w przypadku zapięcia na napy.
      Dobra, zmykam. Już się nie wymądrzam;)

      Usuń
    5. leśna, jesteś wielka :) A wtrącaj się kobito, wtrącaj :)

      Z tym woombie to postanowiłam, że na razie się wstrzymuje. Jeśli młoda będzie nas molestować głosowo, to wtedy najwyżej zamówimy.

      Co do rożka, to bardzo, bardzo trafna uwaga.
      Będę pamiętać, kupując ten gadżet!
      Dzięki!

      Usuń
  7. Prześliczny brzuszek! :)
    Co do ubranek to ja głównie skupiam się na kilku sztukach 56, a reszta już 62... :) Ewentualnie właśnie zobaczę ile mniej więcej wyjdzie Małej na USG i mniej więcej pod tym względem porobię 3-4 zestawy ubranek, żeby zapakować do torby do szpitala. Resztę zestawów najwyżej zostawię w domu, w razie czego ktoś dowiezie :)
    Co do "sprzętu" dla dziecka to na pewno pampersy, chusteczki mokre, krem do pupy i nie wiem czy w Twoim szpitalu dają coś do kąpieli, czy trzeba mieć swoje? Musisz się zorientować :)
    Ja póki co mam zamiar korzystać z rożków, potem ze śpiworka, ewentualnie na to kocyk, jak będzie za chłodno. Póki co nie kupuję przez najbliższe pierwsze kilka miesięcy ani kołdry, ani poduszki, zresztą ochraniacza na łóżeczko też nie :)
    Mi koleżanka poleciła płyn do prania Biały Jeleń, niedrogi i bardzo wydajny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia, dzięki!
      U mnie ubranka zaczynają się już od 50 - niewiele, ale jednak.
      I fakt faktem, że ja jestem dość małą i drobną osobą, więc coś czuję, że te 50tki się przydadzą.

      A ochraniacza na łóżeczko nie chcesz z jakiś konkretnych powodów?
      Mnie przeraża fakt, że dzidziuś mógłby uderzyć się w główkę o te szczebelki.

      Biały Jeleń - tak, też o tym myślałam. Niedrogi i strzelam, że nie uczula.
      (ale nie specjalistyczny dla dzieci, tylko ogólnie - do prania?)

      Usuń
    2. Póki co przez pierwsze miesiące dziecko tylko leży i nie wędruje po łóżeczku... my będziemy mieć większe łóżeczko 140x70, więc zanim dotrze do szczebelków, kilka miesięcy chyba upłynie... wtedy jeśli będzie potrzeba to uszyję ochraniacz :) Póki co wolę mieć dziecko całkowicie na widoku... :)

      Biały Jeleń ogólnie jest hypoalergiczny dla osób o skórze wrażliwej i skłonnej do alergii, nie ma że dla dzieci, czy dla dorosłych... mojej koleżance polecała położna w szkole rodzenia i ona jest bardzo zadowolona. Jest do białych, do kolorów ale też widziałam taki 2w1 do jednych i drugich... bo ja np. nie będę rozdzielać prania, w większości ciuszki mam białe, beżowe, szare, różowe w jasnych odcieniach więc nie ma sensu rozdzielać moim zdaniem... a te konkretnie ciemne to osobno, żeby nie zafarbowały :)

      Usuń
    3. Jest też Biały Jeleń płyn spacja lnie dla dzieci w kilku wersjach.

      Usuń
  8. Śliczny brzuszek.
    Co do ubranek. U nas od początku ubranka w rozmiarze 62 (mały miał 57 jak się urodził) Na 56 dobre były tylko spodnie bez "skarpetek" Większość była po prostu mała. Najlepiej mieć troszkę takich i troszkę takich. Z dziewczynką duże pole manewru jeśli chodzi o przeróbki ;)
    Nasze maleństwo urodziło się w lipcu i od początku spało pod kocykiem polarowym, potem przerzuciliśmy się na grubszy, a kiedy sami wróciliśmy do kołdry to i nasz Szkrab zaczął spać pod kołderką. Nigdy nie mieliśmy śpiworka, bo według mnie lepsza jest kołderka, bo dziecko czuje się swobodniej ;)
    My do szpitala mieliśmy tylko krem, chusteczki i pampersy i do tego pieluszkę flanelową i tetrową ;) Później tylko ciuszki na wyjście ;)
    A jeśli chodzi o pranie ubranek ja od początku piorę ubranka w persilu, jako że młody nie dostał uczulenia nie zmienialiśmy na proszki Dzidziusiowe.

    Pozdrawiamy
    http://potworkowakraina.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A płyn do płukania lenor beżowy z dzidziusiem na etykietce ;)

      Usuń
    2. Klaudia, dzięki za info!
      Wszystko pomocne :)

      Usuń
  9. my się opieramy w Loveli i Dzidziusiu, Ubranka 56 wystarczyły na 3 tygodnie, a byliśmy książkowi (3,5kg i 54cm), to co do szpitala zależy od szpitala - my ubranka braliśmy tylko na wyjście, bo w szpitalu ubierali go po swojemu. Kołdra odpada - jak na siebie naciągnie to bedzie tylko problem. Spiworek świetnie zdaje egzamin, a przez pierwsze 2 tyg Antek spał w rożku.

    Piekny brzusio:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eve, dzięki!
      Ja się właśnie boje strasznie tej kołderki, że sobie naciągnie na głowę czy coś.
      Kupię jakiś grubszy śpiworek, bo to będzie marzec, jak się zobaczymy. A i rożek też będzie.
      A kocyk będę miała pod ręką tak czy siak.

      Tylko te wszystkie śpiworki mają krótki rękawek - dzieciom nie jest zimno w te ręce?
      (sorry, może głupie pytanie, ale ja bym chyba zamarzła).

      Usuń
    2. jak będzie w długim rękawie to nie będzie zimno ;) kołderkę czy kocyk tez naciągasz tylko pod paszki i ręce wystawiasz na zewnątrz, żeby się dziecko nie zakopało :).

      Usuń
    3. Aa i przecież są śpiworki z doczepianymi rękawami, nie mam takiego, ale na pewno dobre na zimne dni.

      Usuń
    4. Pink, kołderka jest wręcz zabroniona dla takiego maluszka, na niektórych choćby w Ikei podana jest informacja, ze zalecane powyżej 1go roku życia. To samo z poduszką. U nas rządzą śpiworki i kocyki bawełniane.

      Usuń
  10. Brzuszek jest pięknyyyy! :)))
    Aż zatęskniłam :)

    Co do pytań:
    1.Jaki rozmiar ciuszków na początek? 50-56 będzie ok?
    Z Ł 56 bardzo długo służyło, a z F krótko. Szybko wskoczył w 62. 50 moim zdaniem raczej odpada. Wzięłabym 56/62. Rękawki można podwijać, a na za długie pajace zakładac skarpety. Ale jednak foty w dopasowanych ciuszkach są ładne, więc 56 jak najbardziej wskazane ;)
    2.Jakie ciuszki i ile zabrać do szpitala i jaki sprzęt dla dziecka w ogóle (biorąc pod uwagę, że prawdopodobnie będę miała CC)
    Sprawdź, co każe zabrać Twój szpital - bo są różnice. U mnie ciuszki w szpitalu były, a tylko na wyjście się brało (tata przynosił). Puść mi maila na juti@poczta.onet.pl wyślę Ci moją listę. Ale jednak sprawdź jak u Was w szpitalu - są różnice.
    Poza dokumentami, koszulą, klapkami itd. zawsze Ci mąż potem doniesie.
    Aparat weźcie :)
    3.Czy do spania wystarczy śpiworek dla dziecka, czy powinnam do tego dokupić również kołdrę? (termin mam na marzec)
    Ja miałam termin na marzec. Zależy od Ciebie - sprawa bardzo indywidualna. Nie lubię śpiworków, nigdy nie używałam. Choć miałam. Używałam od początku kołderki.
    4.W czym prałyście ciuszki? Kupiłam póki co proszek do prania Jelp.
    W proszku przypadkowym dziecięcym. Już nie wiem, chyba Jelp albo Lovella?

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczny brzusio ;) Rodzić nie rodziłam, ale na pewno mogę powiedzieć, żeby nie kupować za dużo - bo dziecko tak szybko rośnie,że niektórych ciuszków ani razu nie zdąży założyć, a już będą za małe.Lepiej liczyć na rzeczy po innych dzieciaczkach w rodzinie albo ciucholandy właśnie :) U nas śpiworek się nie sprawdzał zupełnie - Młody nie chciał w nim leżeć, wierzgał strasznie i protestował - jedynie lekki kocyk zdaje egzamin w jego przypadku (więc wszystko zależy od tego, czy dziecko zechce współpracować :) )Jeśli o pranie chodzi, to u nas od początku przyjęła się Lovella - ale w sumie chyba wsio ryba, byleby były to proszki i płyny hipoalergiczne, przeznaczone dla niemowląt i z wszelkimi atestami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bajeczka, no właśnie, muszę zestopować z zakupami ciuszkowymi, bo się wkręciłam w ciucholandy, gdzie rzeczy są mega tanie i nie mogę przestać. Muszę policzyć ile czego mam, bo może się okazać, że te 50tki to w ogóle nie założę.
      Zobaczymy jak u nas będzie z tym śpiworkiem - na razie jeden już mam, dostałam od znajomych, więc wypróbujemy.
      Mam nadzieję, że rożek się przyjmie, bo tak na pewno i mnie i mężowi będzie łatwiej dziecia nosić na początku.
      Buźka!

      Usuń
  12. Hej, czytam z opóźnieniem, ale i ja dorzucę swoje 3 grosze :).
    Rozmiar ubranek - zależy od dziecka, u większości osób sprawdza się 56. My zaczęliśmy od 62 w szpitalu i ok dwa tygodnie po, potem już 68, bo Misiek ważył ponad 4 kg i miał 61 cm. Zapytajcie swoich Rodziców ile Wy mieliście po urodzeniu.
    Do szpitala - tak jak pisały dziewczyny, zależy od placówki, jedni mają całą listę, inni każą przygotować ubranko na wyjście.
    W domu Misiek przez ponad rok spał w śpiworku, mieliśmy z c&a z odpinanymi rękawkami, zimą dorzucaliśmy na nogi kocyk.
    Pupę w razie konieczności smarowaliśmy Alantanem plus, pediatra i położna nam polecili. Parchy po raz użytym Sudocremie liczyliśmy dwa tygodnie. Ogólnie pupę wycieraliśmy chusteczkami pampers i już bez smarowania pielucha.
    A prać to na początku praliśmy w Loveli, ale jej słodko-landrynkowy zapach wywoływał u mnie mdłości, więc się przerzuciliśmy na płyn białego jelenia, prawie bezzapachowy i dużo tańszy. Swoje rzeczy zresztą też w nim piorę.
    Ps: brzuszek rzeczywiście śliczny :).
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  13. Ach, mamy takie same brzuszka:) Też nie mam ciemnej linii, czy jak to się nazywa:) I też jeszcze mam wklęsły pępek:)
    Ja się tu wymądrzać nie będę ale napiszę dwie rzeczy.
    Jakiś czas temu moja koleżanka rodziła synka. Doświadczona mama. Nie wiedziałam co jej kupić a jarałam się wtedy Glossybox-ami - zamówiłam jej ten ze specjalnej edycji dla mam i dzieci (już ich nie ma w ofercie). I tam był m in. krem do przewijania firmy Mixa. Koleżanka mówiła, że ten krem to w ogóle super jest. Że już kupiła drugie opakowanie i wszystkim poleca. Że mały ma piękną pupę i zero problemów.
    A jeśli chodzi o oliwkę, to ja ostatnio kupiłam olej ze słodkich migdałów ze Starej Mydlarni (przeciw rozstępom) i Pani w sklepie powiedziała, że można także maluszka nim smarować. Pewnie wypróbuję go na młodym.
    To tyle, więcej dobrych rad nie mam:) Też jestem zielona:)
    A z ciuszkami też delikatnie przesadziłam, głównie jeśli chodzi o body:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Carrie, ten wklęsły pępek mam nadzieję zostanie taki jak jest. Przerażają mnie wystające pempory :)

      Co do naturalnych olejów, to też mam taki plan, żeby zamiast oliwki kupić właśnie naturalny olej.
      Co do kremów - polecam blog Sroki, o którym mowa w komentarzach powyżej.
      Analizuje składy kosmetyków i warto wiedzieć, co wybrać, żeby nie kupić syfu z parabenami i innymi dziadami: www.srokao.pl

      Bucha!

      Usuń
  14. Późno się pojawiam, a Ty już wszystko wiesz! Muszę jednak skomplementować brzunio, bo jest piękny! I skórę też masz pikną! Smarujesz ją tam i omaszczasz jakimiś miksturami ciążowymi? :) Trzym się dzielnie w nowym trymestrze!



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Melka, dziękować :) Brzuch smaruję od początku ciąży oliwką, a teraz Palmersem - i jest świetny, nawilża rewelacyjnie. Ta ładna, rozświetlona skóra, to zasługa Palmersa właśnie.

      Buźka! :)

      Usuń