piątek, 12 grudnia 2014

Babcine wyznanie

Źródło: http://coloradopeakpolitics.com/?attachment_id=13005 

Leżę w szpitalu, podano mi immunoglobulinę i podsłuchuję przy okazji dziecko co kilka godzin.
Najbliżsi, mimo iż wiedzą, że jestem tutaj profilaktycznie i nic mi się nie dzieje złego,  są jakoś niezdrowo podekscytowani.
Dzwonią w humorach-muchomorach, które próbują ukryć, choć ich emocje aż kipią.
I w takim humorze-muchomorze zadzwoniła do mnie Babcia mojego Małża:

B: jak się czuje S.?

Ja: średnio, narzekał, że ręka mu drętwieje.

B: Boże Mój, bo On jest taki nerwowy. On się tak wszystkim przejmuje. Nie pokazuje po sobie, ale tak jest! 
On płakał kiedyś jak tu był u mnie, wiesz?!

Ja: Yyy, jak to płakał? Kiedy?

Babcia: No wtedy, jak Ci te zastrzyki robił. Przyjechał po obiad i płakał, że nie ma Ci już gdzie tych zastrzyków robić, że masz siniaki, że nie wie już gdzie ma się wkłuwać. Tak płakał... 


***


I niech ktoś powie, że dzieci z IVF nie są poczęte z Miłości.



15 komentarzy:

  1. Jak ktoś powie, to kopa w cztery litery i tyle.

    OdpowiedzUsuń
  2. haha, zanim przeczytałam komentarz Isy, to sama miałam napisać TO MU W RYJ!
    we dwie go załatwimy z dwóch stron, z góry i z dołu :D

    OdpowiedzUsuń
  3. To ja się dołączam do przedmówczyń i też chętnie kopa sprzedam - między nogi najlepiej, w miejsce najbardziej newralgiczne ze wszystkich :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nasze dzieci są i będą kochane najmocniej na świecie.
    U Znas też szpitalnie ale nie planowo.
    Środa skurcze,bóle, ICZMP i diagnoza-przedwczesny poród,szyjka 1cm...szok!
    Kroplówki,omdlenia, strach i płacz.
    24/25 tydzień, 640 gram synusia i takie akcje, trochę mnie uspokoili kroplówkami, była opcja szwu ale finalnie profesor zadecydował wczoraj że 1.5 cm szyjki, zamkniętej i sprężystej, musimy jakoś dotrwać.
    Strasznie się boje, jestem w domu i wylewam morze łez...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania, sorry, że dopiero teraz. Miałam ciężki weekend.
      Oo rety :// to niedobrze.
      Ale wierzę, że dotrwasz! Teraz już mamy z górki.
      Leż, oszczędzaj się i pozwól czasowi płynąć.

      Znowu się minęłyśmy, skoro 12.12 byłaś w ICZMP.
      Piąte piętro , oddział rozrodczości?

      Usuń
    2. Ja bylam na 3 piętrze,oddział położniczy.

      Usuń
    3. Ania, trzymam kciuki, ściskam Cię mocno :/
      Kiedy będziesz u doktorka prowadzącego?
      Masz jakieś nowe wieści?
      Dawaj znać.

      Usuń
    4. Dziś byłam u dr.prowadzącej oraz robiłam glukozę i badania dla endokrynolog bo TSH mi szaleje.
      Jak to dr. mam być spokojna ponieważ prof. Krasomski (ICZMP) jeśli by widział konieczność zalożenia szwu zapewne by to uczynił więc jeśli damy radę bez to damy i już.Polegiwanie i oszczędzający tryb i powinno być dobrze,więc polegujemy i byle do marca.
      Następny maraton lekarski w styczniu.
      13.01-usg prenatalne III TRYMESTRU
      14.01-wizyta u ginki
      Od 08.01 szkoła rodzenia-Nas troje Sterlinga :D
      Trzymam moocno kciuki też za Was
      Kizianki w brzusio

      Usuń
    5. Ania, myślę, że w ICZMP mają najlepszych specjalistów więc na pewno wiedzą co robią!
      Jesteś w dobrych rękach.
      Bucha!

      Usuń
  5. Łezka mi się w oku zakręciła...
    Tak jak przedmówczynie, każdemu kto wątpi, że poczęte są z miłości, dałabym kopa.

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja bym kopa nie dała, i komentarz typu : Nasze dzieci są i będą kochane najmocniej na świecie" jest bardzo krzywdzący. Każde dziecko poczęte z miłości jest kochane. Że niby mamy, które mają dzieciątka w sposób naturalny kochają mniej??

    OdpowiedzUsuń
  7. Anonimie nie zrozumiałeś mojego wpisu,chodzi mi o to że Nasze dzieci po Ivf nie są gorsze i tak samo kochane i wyczekane jak te z ciąż naturalnych.

    OdpowiedzUsuń
  8. nie mów, że mi taki komentarz wzięło...

    OdpowiedzUsuń