niedziela, 28 grudnia 2014

Oj Maluśki, Maluśki, Maluśki...

Moja ulubiona kolęda w klimatach mojego góralskiego pochodzenia (tu akurat zespół Mazowsze)

Święta minęły tak intensywnie, że nie zdążyłam pożądanie przysiąść i spisać moich życzeniowych myśli dla Was. Korzystając jednak z tego wyjątkowego, przynajmniej dla mnie, czasu - Świąteczno-Noworocznego, życzę Wam Kochani, co następuje.
Szczerze i z serca:

Tym, co nadal walczą i czekają
Żeby nie tracili nadziei -bo gdzieś tam, na końcu tej drogi czeka szczęście. 
A nadzieja jest tym motorkiem popychającym nas do przodu. 
Żeby nie zamykać swojego szczęścia w słoiczku z napisem "na przyszłość". 
Żeby umieć cieszyć się z teraźniejszości i docenić małe radości.
I nie dać się pochłonąć tej czarnej otchłani niepłodności. 
I żeby w tej walce być razem - bo jak wiemy, niepłodność zawsze dotyka pary, nie pojedynczej osoby. 

Tym, co przy nadziei
Żeby nasze dzieci były zdrowe, silne i w terminie.
Żebyśmy nie musiały miotać się, tłumaczyć i usprawiedliwiać - przed sobą i innymi ludźmi - z tego jak chcemy rodzić, jak chcemy karmić, jak chcemy wychowywać nasze dzieci. 
Żeby rozwiązanie było doznaniem wyjątkowym i żebyśmy mogły rodzić w godnych warunkach.

Tym, co się już doczekali
Żeby umieli postawić grubą kreskę i zapomnieć o demonach niepłodności. 
Tym, którzy musieli skorzystać z pomocy medycyny, aby spełnić swoje marzenie o powiększeniu rodziny - aby nie biczowali się, tak jak ja to robiłam. Aby nie byli opluwani i oczerniani przez opinię publiczną i kościół - a przynajmniej, aby mieli to w całkowitym poważaniu, bo już dość wycierpieliśmy.
Jak najwięcej radosnych uniesień w kontakcie ze swoją pociechą. 
Żeby związki płynnie i bez większych przygód umiały przejść na nowy, macierzyński tryb.
Abyście - Wy-Matki - umiały się w tej roli odnaleźć, jednocześnie nie gubiąc własnego Ja-Kobiety.
A kiedy będziecie akuratnie chwilowo zagubione - żebyście były wysłuchane i zrozumiane. 

Tym, co rodzicami zostali bez większych kłopotów
Żebyście zdali sobie sprawę, jak ogromnego cudu doświadczyliście - bo zdając sobie z tego sprawę, poczujecie ogromne szczęście. 
Żeby "syty głodnego potrafił zrozumieć" i nie rzucał osądami i deklaracjami w sprawach, które szczęśliwie ominęły. 

Niezależnie od przynależności do powyższych akapitów, życzę wszystkim umiejętności odnalezienia w życiu szczęścia, niezależnie od sytuacji.


9 komentarzy:

  1. Pink, jak ładnie, jak ciepło...:)
    Znalazłam życzenie i dla siebie.
    Niech się spełni.

    Cmok dla Hani. Cmok dla jej Mamy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Amen. U Ciebie dobrze? Czego Ci życzyć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie ok.
      Życzyć można, żeby moje ewentualne oczekiwania co do porodu nie rozminęły się z rzeczywistością.
      I żeby Młoda pojawiła się na tym świecie zdrowa, szczęśliwie o czasie i bez komplikacji.
      Aha! I żeby karmienie piersią poszło "płynnie" ;))

      Usuń
  3. No to ludzkiego porodu, zdrowej dziołchy, rzeki mleka:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zycze Ci w takim razie na ten Nowy Rok: donoszonej ciazy, szybkiego rozwiazania bez komplikacji oraz gladkiej "mlecznej drogi" bez zastojow i zapalen. ;)

    Ja, mimo, ze dlugo sie na macierzynstwo naczekalam, to w koncu zaszlam w ciaze bez ingerencji medycznych. Kazdego dnia jestem pod wrazeniem jakimi cudami sa moje dzieci... No, prawie kazdego. Kiedy Potworki odstawiaja cyrki, histerie za histeria, wrzaski, bojki i szamotanie, bardziej jestem zajeta gryzieniem sie w jezyk, rozdzielaniem i marzeniem zeby juz nadeszla pora spania. ;p

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne życzenia. I dla Was wszystkiego dobrego w tym Nowym Roku ;*

    OdpowiedzUsuń