czwartek, 28 maja 2015

Kłopoty

Mesia pokasłuje od tygodnia z hakiem.
Nic poza tym Jej nie dolega, jest spokojna i pogodna, myślałam, że to pokasływanie od ulewania.
Wystraszyła mnie trochę historia koleżanki, która z synkiem mniej więcej w Jej wieku trafiła do szpitala z zapaleniem płuc. Nic mu nie dolegało, ale dwa razy złapał bezdech, więc postanowili się zbadać i prześwietlić. W osłuchu nic nie wyszło. Rentgen wykazał jednak zapalenie płuc. Szpital i antybiotyk na tydzień.

Troszkę mnie ta historia zaniepokoiła i postanowiłam się z Meśką profilaktycznie pokazać u naszej fajnej pani pediatry. No i zaczęło się.
Osłuchowo nic nie wyszło, w płucach niby czysto, ale pani stwierdziła, że jak dziecko pokasłuje to zdecydowanie coś jest nie tak i dostaliśmy skierowanie na rentgen, który dziś zrobiliśmy.
W osłuchu wyszły jej za to szmery nad sercem, więc jeszcze mamy zalecenie opieki kardiologicznej.

W opisie rentgena informacja, że liczne zmiany zapalne w płucach, więc prawdopodobnie mamy zapalenie płuc.
Za chwilę mam wizytę u pediatry, żeby się rozmówić, co tak de facto oznaczają te złowrogie słowa na opisie rentgena i co dalej, czy szpital konieczny czy nie. Bo antybiotyk na pewno.

Także słabo.

***

Update:
Diagnoza: śródmiąszowe zapalenie płuc.
Powód nieznany. Możliwy wirus. 

Skierowanie do szpitala. 

29 komentarzy:

  1. Pink, domyślam się, jak Ci ze świadomością, że mała Mela chora i wiem dobrze, jak serce boli w takich chwilach:/ Dobrze jednak, że konkretna diagnoza pojawiła się tak szybko i nie musicie błąkać się po omacku. Matką jesteś, czyli istotą z granitu, dasz zatem radę tym (chwilowym) kłopotom! Głowa do góry. My tu zaraz założymy Kółko Trzymających Kciuki, a Ty się nie łam i melduj co i jak. Mocno Cię ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzieki Kochana.
      Najlepsze jest to że małża strasznie rozłozyło kilka dni temu i sie ostro zastanawiam, czy nie ma przypadkowo również zapalenia płuc.. a On nigdy nie choruje.
      Well..

      Usuń
  2. Zaopatrz się w nebulizator/inhalator jeśli takiego nie masz. Przy dzieciach to podstawa leczenia bo większość chorób jest wirusowych. Ja bym zrobiła małej wymaz z noska i gardła żeby wiedzieć z czym mam do czynienia. Koszt 30zł a wszystko wyjaśnia, bo jeśli to wirus, to antybiotyk niewiele zdziała...

    OdpowiedzUsuń
  3. O,cholera. Zdrowia dla Meli i dla Was! Do dupy, że szpital, bo jeszcze coś w gratisie można załapać :( Dbaj o siebie i swoją odporność Matka!

    OdpowiedzUsuń
  4. O kurcze, trzymam kciuki za szybką poprawę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pink, współczuję :( Tym bardziej, że naprawdę wiem co czujesz. Eliza miała zapalenie płuc będąc niewiele starsza niż Melania, a Lila dokładnie rok temu. Wiem, że teraz pewnie jesteś podłamana, ale Mała dostanie antybiotyk, być może inhalacje, i szybko wróci do zdrowia. Szpital to nigdy nie jest dobra wiadomość, ale pozytywne jest to, że antybiotyk dożylny nie dobije żołądka i jelit- tak mi przynajmniej tłumaczył lekarz przy Elizie...

    Ps. No i chwała Ci Mamo, że zachowałaś czujność :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiepski news :/ Pobyt w szpitalu, wiadomo... do przyjemnosci nie nalezy... ale przynajmniej jest poczucie (a przynajmniej byc powinno), ze jestes pod najlepsza opieka i masz gwarancje szybkiej reakcji w przypadku "gdyby cos sie dzialo"...
    Oby malutka szybko wróciła do zdrówka. Dobrze, że tak szybko zareagowałaś...
    Trzymajcie się dzielnie! :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Z maluchami tak właśnie jest, jednego dnia zdrowe, drugiego kaszel a trzeciego zapalenie płuc. Zdróweczka dla Meli od nas!

    OdpowiedzUsuń
  8. Trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia. Nas dziś pani doktor też pocieszyla na szczepieniu, że z oczkami do szpitala na odtykanie kanalikow. Łączę się w bólu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ile miesięcy ma Twoje dziecko?
      Mój synek też dostał z przychodni skierowanie na taki zabieg, ale na szczęście poszliśmy na konsultacje do doktor z centrum zdrowia dziecka i powiedziała, że taki zabieg to barbarzyństwo i się od tego odchodzi. Kazała masować w miarę możliwości i czekać. Bo jak Mały urośnie to się samo odetka (taką samą teorię usłyszała też moja przyjaciółka, która mieszka w Niemczech). Więc stwierdziłam, że poczekam. I bardzo dobrze. Kanalik sam się odetkał jak Mały miał 8 miesięcy. A nie masowałam za dużo, bo mi nie dał.
      Ta teoria u przyjaciółki też się sprawdziła.
      No i zawsze możecie jechać w góry, wjechać kolejką na Gubałówkę i podobno też pomaga. Ciśnienie...

      Usuń
    2. Dzięki za ten komentarz. Też mi się wydaje, że troszkę przesada z tym szpitalem. W dodatku u takiego maluszka (3mce). Będę masowac do skutu.

      Usuń
    3. Dzięki za ten komentarz. Też mi się wydaje, że troszkę przesada z tym szpitalem. W dodatku u takiego maluszka (3mce). Będę masowac do skutu.

      Usuń
  9. Trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia. Nas dziś pani doktor też pocieszyla na szczepieniu, że z oczkami do szpitala na odtykanie kanalikow. Łączę się w bólu

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdrowka dla Melki. Koniec maja a wirusy szaleja nadal, chyba przez te zmienna pogode:/ jakis czas temu u naszej corci pediatra tez sterdzila po osluchu szmery nad sercem i dostalismy skierowanie do kardiologa. Z serduszkiem wszystko ok a mimo to takie szmery, jak wytlumaczyla nam pani doktor, sa u niektorych dzieci slyszalne w osluchowym badaniu, nie sa absolutnie niczym groznym i mijaja z wiekiem. Pozdrawiam! Agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tzw. szmery niewinne. Mój synek to ma. Po którejś wizycie u pediatry dostaliśmy skierowanie na echo serca, ale też wszystko ok :-)

      Usuń
  11. Jak słyszę słowo "szpital", to mnie zimny pot oblewa. Ale to mnie, bo niestety pamięci nie da się zresetować...
    Ale wszystko da się przeżyć, a Mela wyzdrowieje szybciej niż wszystkim się wydaje. Dzieci niby takie kruche, a to naprawdę małe siłacze!
    Peace, sister! I dawaj nam znać, że już lepiej!

    OdpowiedzUsuń
  12. To nie fajnie :( My mieliśmy identyczne zapalenie w styczniu też na tle wirusowym. Synek na szczęście nie trafił do szpitala skończyło się na antybiotyku starej generacji (podobno jest skuteczniejszy) i inhalacjach z pulmikortu i berodualu . Lekarz oglądał nas co 2 dzień wyniki z krwi i posiewy też robiliśmy za kasę. Mogłam sobie pozwolić na to bo mamy świetną przychodnie i lekarki które leczą syna od urodzenia. To nie pierwsze nasze zapalenie płuc niestety mały ma refluks a to sprzyja takim historiom. Kochana znajdź lekarza który powie dokładnie dlaczego dziecię ci ulewa. Powodzenia. Anna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania, a Wam udało się dojść do przyczyny ulewania?

      Usuń
    2. Jak syn miał niecałe 2 tygodnie życia miał objawy Zespółu Sandifera dzięki szybkiej pomocy lekarzy od razu trafiliśmy na odziała dziecięcy. Mieliśmy szczęście była tam lekarka która miała otwarty umysł i nie zignorowała przerażonych rodziców. Mały miał zrobiona pehametrię w 4 tygodniu życia która wykazała rzadką odmianę refluksu (dziecko nie ulewa, treść żołądkowa podnosi się na wysokość gardła bez wypływania) na szczęście dostaliśmy lek i mały do roku czasu z przerwami go przyjmował. Życie z dzieckiem refluks-owym nie jest łatwe każda drobna infekcja kończy się inhalacjami trwającymi przez 3 tygodnie lub dłużej. Syn ma teraz 20 miesięcy a nadal ma płyn w uszach jest pod obserwacją gastroenterologa, audiologa, laryngologa, alergologa, pulmonologa plus neurologa i rehabilitanta. Ale my mamy szczęście bo Krzyś jest zdiagnozowany od urodzenia praktycznie leczony na razie nie grozi nam operacja a i astmę jest na uwięzi. Nasz przypadek jest jest wyjątkowy ale czasami takim dzieciom wystarczy prawidłowa opieka (pionizowanie, spanie z podwyższona głowką i td.) oraz zwykłe zagęstniki i kłopot się rozwiązuje sam. Dzieci z tego w 97% wyrastają do 1 roku życia i nie ma najmniejszego śladu po refluksie. Trzeba jednak diagnozować dzieci i słuchać siebie. Powodzenia Anna

      Usuń
  13. Zdrowia dużo Dziewczyny! Trzymajcie się :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Dlatego boje sie tego ze w przyszlosci moge nie odrozbic kaszlu z powodu zalegania/ulewania z tym kaszlem spowodowanym np. zapaleniem pluc :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia, szczerze mówiąc to nie wiem czy bym odwiedziła pediatrę gdyby nie historia kolezanki z chorym dzidziusiem. I teraz inne kolezanki-mlode-mamy wpadly w poploch bo ich dzieci tez zaczely pokaslywac. Trzeba byc czujnym jak wazka, bo zanim ja zatrybilam to Mloda ma juz liczne zmiany zapalne na plucach :-(

      Usuń
    2. Dziewczyny, niemowleta z reguly nie kaszla. Czesto kichaja, oczyszczajac sobie w ten sposob nosek i nie jest to powod do niepokoju. Moga zakaszlec zaraz po ulaniu/ zakrztuszeniu sie. Ale bez przyczyny nie powinny pokaslywac. Moja corka strasznie ulewala, ale kaszel miala wylacznie podczas przeziebien.
      Przyznaje za to, ze nie latam z dziecmi po lekarzch bez przyczyny i sam kaszel tez by mnie nie zaalarmowal. Umawiam sie do pediatry dopiero kiedy pojawi sie goraczka, lub kaszel utrzymuje sie dluzej niz tydzien...

      Usuń
  15. Kurcze, to fatalnie! Cos jest z tymi wirusowymi zapaleniami pluc, bo jestes juz ktoras z kolei blogerka, ktorej dziecko zostalo zdiagnozowane!

    Mam nadzieje, ze Mela szybko wroci do zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  16. U nas tak było w styczniu. Leosiek był starszy. Też wirusówka, więc bez antybiotyku. Inhalacje tylko. W szpitalu byliśmy 5 dni. Zdrowiejcie kochana. I się nie załamuj. Choć wiem, że łatwo się mówi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas Lilka miała takie wirusowe zapalenie płuc mając 14miesięcy- zdiagnozowane w dodatku w Sylwestra. Lekarz zostawił nas w domu, na samych inhalacjach. Do tej pory większość osób słucha z niedowierzaniem, że można wyjść z zapalenia płuc bez antybiotyku... A przecież chodzi właśnie o to, czy to wirus czy bakteria. Chociaż- prawdą jest, że często przy wirusie lubi wdać się zakażenie bakteryjne.

      Usuń
  17. Oj, Pink - trzymajcie się!
    ja tam nie mam jakichś odjazdów na punkcie antybiotyków, ale wiadomo - że jak nie trzeba to po co. Ale myślę sobie, że jak taki maluch i faktycznie płuca, to warto. Świat się nie zawali, a na pewno bezpieczniej.
    Łucja wcale nie chorowała i nie choruje. Jedyny antybiotyk dostała w 4 mż. Zapalenie oskrzeli -wtedy dawali maluchom zawsze przy oskrzelach,. teraz chyba coś się zmieniło.
    I wiesz co - wcale jej to nie osłabiło, nie chorowała więcej (wcale nie chorowała, nie licząc jelitówek). tak że ze spokojem.
    Wychodźcie szybko! Szpital jest o to, by Wam pomóc, by było bezpieczniej.

    OdpowiedzUsuń
  18. I jak tam Dziewczyny? Gdzie się leczycie? Radzisz sobie jakoś z tym wszystkim, Pink?
    Ściskam Was Obie!

    OdpowiedzUsuń
  19. Oj joj,faktycznie się porobiło.
    Jesteście na Spornej czy Łagiewniki?
    Pozdrawiamy i życzymy zdrówka

    OdpowiedzUsuń